- Polskie piłkarki ręczne awansowały do turnieju głównego mistrzostw świata
- Szczypiornistki po ciężkim, zaciętym meczu pokonały Tunezję i zameldowały się w kolejnej rundzie
- Teraz czekają je wielkie wyzwania i gra z czołowymi zespołami globu
Polska – Tunezja: Jest zwycięstwo Biało-czerwonych na MŚ!
W reprezentacji Polski na mecz z Tunezją doszło do jednej zmiany personalnej – w bramce Adriannę Płaczek zastąpiła Barbara Zima. Podobnie jak w pierwszym spotkaniu, drużynie Arne Senstada towarzyszyło liczne wsparcie polskich kibiców, zarówno tych przyjeżdżających z kraju, jak i pracujących w Holandii. Fani podkreślali, że koszt wejściówki – 25 euro – odpowiada mniej więcej godzinie ich pracy. Wśród nich byli m.in. sympatycy z miejscowości Gouda, którzy zaznaczali, że w drugiej fazie turnieju będą mieli do Rotterdamu zdecydowanie bliżej.
Początek meczu był bardzo nerwowy. Przez niemal cztery minuty żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć gola, a Polki nie wykorzystały gry w przewadze, popełniając serię niewymuszonych błędów. Do remisu 2:2 doprowadziła Magda Balsam, dla której było to 250. trafienie w narodowych barwach. Chwilę później Tunezja odskoczyła na 5:2, głównie dzięki świetnym interwencjom bramkarki Roi Mkdaem. Afrykanki grały szybciej i skuteczniej, podczas gdy podopieczne Senstada marnowały kolejne okazje.
Po golu kontaktowym Balsam (7:8) trener Tunezji Pablo Morel poprosił o czas, jednak po wznowieniu to Polki przejęły inicjatywę. Kontrę skutecznie wykończyła Natalia Janas, a trafienie Dagmary Nocuń dało biało-czerwonym pierwsze prowadzenie – 10:9. Końcówka pierwszej połowy była wyrównana, a rzut Yosr Mostefaoui w ostatnich sekundach doprowadził do remisu.
Długie przestoje bramkowe w meczu Polska - Tunezja
Druga część gry zaczęła się podobnie – z długim przestojem bramkowym. Dopiero Katarzyna Cygan przełamała impas, a w kolejnych minutach obie drużyny częściej punktowały po rzutach karnych. Tunezja dwukrotnie wracała na prowadzenie, gdy Sondes Hachana Ep Kerkeni wykorzystywała siódemki.
Największą przewagę Polki osiągały po kontratakach, które wreszcie zaczęły funkcjonować. Trafienie Cygan po krzyżówce podań podwyższyło wynik na 22:19. Gdy rywalki zbliżyły się na jedną bramkę na początku ostatnich 15 minut, Senstad natychmiast zareagował przerwą na żądanie.
Końcówka była zacięta, a przewaga biało-czerwonych utrzymywała się głównie dzięki skuteczności Cygan. W 29. minucie gra została przerwana po groźnej kontuzji Mouny Jlezi, która została zniesiona z boiska na noszach. Za faul ukarano czerwoną kartką Natalię Pankowską.
Polki utrzymały prowadzenie do końca i odniosły drugie zwycięstwo w turnieju — zarazem szóste w historii starć z Tunezją. Awansowały do rundy zasadniczej, zabierając ze sobą co najmniej dwa punkty. We wtorek zmierzą się z Francją, a stawką będzie pierwsze miejsce w grupie. Najlepszą zawodniczką meczu wybrano Sondes Hachanę Ep Kerkeni, autorkę ośmiu bramek.