Aleksandra Szczygłowska o wygranej z Węgrami na Euro. "Dałyśmy im pole do popisu"

Reprezentacja Polski kobiet mistrzostwa Europy rozpoczęła od zwycięstwa. Choć Biało-Czerwone pokonały 3:0 Węgry, to jednak rywalki postawiły im się w dwóch setach. Dziś Polki zmierzą się z Łotwą.

Siatkarka Aleksandra Szczygłowska cieszy się z punktu. O meczu z Węgierkami przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Paweł Skraba/SUper Express/ Archiwum prywatne
  • Reprezentacja Polski kobiet rozpoczęła Mistrzostwa Europy w siatkówce od zwycięstwa 3:0 nad Węgrami, jednak rywalki postawiły Biało-Czerwonym trudne warunki.
  • Mimo dominacji w pierwszym secie, Polki miały pewne problemy w drugiej i trzeciej odsłonie.
  • Sprawdź, jak Magdalena Stysiak i reszta zespołu poradziły sobie z presją i co czeka je w starciu z Łotwą.

Pierwszy set przebiegał pod dyktando polskiej kadry, który zwyciężyła w nim 25:12. W drugiej partii podopieczne trenera Stefano Laavariniego wypracowały sobie przewagę, którą roztrwoniły. W końcówce Węgierki wyszły na prowadzenie. Jednak Polki opanowały sytuację i po akcji Magdaleny Stysiak triumfowały na przewagi 26:24. W trzeciej odsłonie znów dobry początek naszych zawodniczek, a potem do głosu doszły Węgierki, wychodząc na prowadzenie. Ale kadrowiczki poradziły sobie, wygrywając 25:20.

ME: Polskie siatkarki ograły Węgierki! Do zera, ale z problemami

Najskuteczniejsza w polskiej ekipa była Stysiak, która zdobyła 15 punktów.

- Pierwszy set był dla nas zaskoczeniem, bo Węgierki grają dużo lepiej, niż to, co w nim pokazały - powiedziała Stysiak w Polsacie Sport. - Wiedziałyśmy o tym, ale z naszej strony był przestój. Mogłyśmy zagrać dużo lepiej i w drugim secie nie dać im się złapać w pierwszej rotacji. Ale tak się zdarzyło - tłumaczyła przyjmująca kadry.

W kadrze polskich siatkarek jest nieco w cieniu, ale na tych zdjęciach powala! "Ideał"

Przyjmująca kadry zaznaczyła, że cenna wygrana pomoże w kolejnych spotkaniach na turnieju.

- Jestem zadowolona, że wyciągnęłyśmy z tego wnioski - stwierdziła Stysiak. - Wygrałyśmy za trzy punkty i nie grałyśmy więcej setów. Każdy zespół gra dobrą siatkówkę. Węgierki mają bardzo dobrego trenera, którego wszyscy znają, lepiej niż ja. Był pełen respekt od początku do końca - dodała.

W podobnym tonie występ podsumowała Monika Lampkowska, która wywalczyła 13 punktów. Maja Koput uzyskała punkt mniej.

- Pierwszy set był trochę na rozgrzewkę - wyznała Lampkowska w Polsacie Sport. - Wiadomo, że te pierwsze spotkania są stresujące. Cieszy zwycięstwo za trzy punkty, bo w tych końcówkach było blisko, a wiemy, jak było w przeszłości. To doświadczenie na przyszłość i wniosek, żeby nie doprowadzać do takich nerwowych sytuacji, bo mogło się to inaczej skończyć - zwróciła uwagę.

Paulina Damaske o ambicjach kadry na EURO. "Mamy w sobie głód gry"

Kapitanka drużyny narodowej Aleksandra Szczygłowska przyznała, że kluczowa na starcie mistrzostw Europy była wygrana.

- Z takimi zespołami czasami ciężko się gra, bo chcesz być skupiony, a to ci ucieka - tłumaczyła Szczygłowska w Polsacie Sport. - Dobrze, że w tych najważniejszych momentach to utrzymałyśmy. Trzeba oddać Węgierkom, że walczyły tak, jak się tego spodziewałyśmy. Poza tym pierwszym setem, dałyśmy im pole do popisu. Walczyły i wyciągały wszystkie piłki. Uprzykrzyły trochę życie naszym atakującym i nie było aż tak łatwo. Najważniejszy jest wynik - podkreśliła libero.

ME siatkarek: Kiedy mecze Polek? Z kim grają? Terminarz

Bartosz Kurek kiedyś. Zobacz jak zmieniał się lider polskich siatkarzy!