Antoine Brizard współczuje polskim siatkarzom
Reprezentacja Polski siatkarzy w wielkim stylu doszła do półfinału mistrzostw Europy, wygrywając wszystkie mecze 3:0 - z wyjątkiem jednego przegranego, ostatniego w grupie z Bułgarią (2:3), które nie miało większego znaczenia, bo Biało-Czerwoni byli już pewni pierwszego miejsca. To wystarczyło, żeby część kibiców i dziennikarzy skrytykowała drużynę Nikoli Grbicia, która odpowiedziała szybko pewnymi zwycięstwami w fazie pucharowej z Łotwą i Niemcami. Pod wodzą Serba polscy siatkarze każdą międzynarodową imprezę kończą w strefie medalowej (10 na 10 turniejów), a mimo to na trwających ME musieli mierzyć się z głosami krytyki.
Takiego podejścia nie potrafi zrozumieć Antoine Brizard, rozgrywający reprezentacji Francji, która o awans do finału ME zagra w drugim półfinale z Finlandią.
"To nie jest fair"
- Polska jest nawet większym faworytem niż Francja. Grałem w waszej lidze, więc wiem, jak to jest. Było wspaniale, ale czasem ma się ogromną presję. Trochę współczuję Polakom. W ostatnich latach wygrywają praktycznie wszystko, przywożą medal z każdego turnieju, a wciąż muszą mierzyć się z krytyką. To nie jest fair. Wasi siatkarze przywykli do wygrywania - przyznał w rozmowie z WP SportoweFakty siatkarz, który przez trzy lata grał w PlusLidze.
Pod wodzą Grbicia Polacy ani razu nie kończyli jeszcze turnieju bez medalu i są blisko, żeby przedłużyć tę serię. Wystarczy wygrać jeden z dwóch ostatnich meczów - a w finale lub o brąz mogą zmierzyć się właśnie z Francją w małym rewanżu za finał ostatnich igrzysk olimpijskich.
- Dobra, gdzie mam się podpisać? To byłoby świetne rozwiązanie - ekscytuje się na ewentualny finał z Polską Brizard.
Najpierw Polska musi jednak wygrać półfinał ze Słowenią, a następnie Francja z Finlandią. Te mecze już w piątek, 25 września, od godziny 17. Medalowe starcia zaplanowano na sobotę.