- Polscy siatkarze wygrali drugi mecz na ME 2026.
- Po wygranej z Portugalią (3:0), tym razem równie gładko uporali się z Izraelem.
- Popis Polaków podziwiało jednak niewiele więcej kibiców niż 867 osób obecnych w czwartek z Portugalczykami.
Popis Polaków na ME siatkarzy. A w hali nadal pustki
Reprezentacja Polski zgodnie z planem zaczęła ME siatkarzy. Po pewnym zwycięstwie z Portugalią (3:0), w drugim meczu Biało-Czerwoni nie dali szans Izraelowi, wygrywając w trzech setach do 16, 17 i 18. Różnica klas tych zespołów była widoczna już na pierwszy rzut oka i obrońcy tytułu mogą w spokoju szykować się do kolejnego starcia, które czeka ich w niedzielę z Macedonią Północną. Jak na razie Polacy imponują swoją postawą, czego nie można powiedzieć o trybunach. Już po meczu z Portugalią głośno zrobiło się o zawstydzającej frekwencji 867 widzów, którą i tak ratowali polscy kibice. W sobotę z Izraelem było lepiej, ale znów tylko za sprawą niesamowitych sympatyków z Polski. Tym razem w hali Arena 8888 Sofia zasiadło 1876 widzów, z czego ok. 90 procent stanowili nasi kibice. Siatkarze są im wdzięczni za takie wsparcie.
ME siatkarzy: Jakub Popiwczak czeka już na Ukrainę i Bułgarię
- Zdecydowanie kibiców było więcej i myślę, że z każdym meczem tutaj będzie coraz lepiej. Pierwszy mecz zaczynaliśmy w czwartek o godz. 16 [czasu lokalnego - red.], co nie służy do końca temu, żeby spędzać czas na hali. Dziś sobota i już zdecydowanie lepiej. Jak siatkówka w Europie, mecze Polaków, to są nasi kibice. Mam wrażenie, że to jest proste równanie i zawsze się ono zgadza, przez co ja jestem szczęśliwym człowiekiem - podkreślił Jakub Popiwczak po meczu z Izraelem, cytowany przez PAP.
Libero naszej reprezentacji wyszedł w sobotę w wyjściowym składzie, ale w trakcie meczu był jednym z zawodników zmienionych przez Nikolę Grbicia mniej więcej w połowie.
ME siatkarzy: Kiedy grają Polacy? Z kim następny mecz? Terminarz
Ciężko się do czegoś przyczepić chyba w tym momencie, natomiast takie mecze, jakie tu rozegraliśmy, nie są jakimś wielkim wyznacznikiem tego, w jakim miejscu jesteśmy. Zakładam, że wszystko zacznie się dopiero od meczów z Ukrainą i Bułgarią. Wówczas to będzie dla nas jakiś taki realny feedback, który pokaże nam czy dobrze gramy
- stwierdził szczerze Popiwczak po gładkim zwycięstwie. W niedzielę nasi siatkarze zagrają kolejny mecz, który powinien być dla nich jedynie "mocniejszym treningiem" z Macedonią Północną, a kluczowe starcia grupowe czekają ich we wtorek z Ukrainą i w środę z Bułgarią. Awans do 1/8 finału ME uzyskają 4 najlepsze zespoły z grupy.
