Polscy siatkarze są coraz bliżej medalu mistrzostw Europy. Po wygranej z Łotwą w 1/8 finału (3:0), teraz czeka ich ćwierćfinał z Niemcami o awans do strefy medalowej. Niezależnie od wyniku będzie to pożegnanie obu drużyn z Sofią - ta przegrana wróci do domu, a zwycięzca przeniesie się do Włoch, gdzie zagra o medale ME. Polacy od początku turnieju przebywają w Bułgarii, rozgrywając w tym kraju swoje wszystkie mecze. Niemcy po fazie grupowej trafili tam z Rumunii i sprawili psikusa, eliminując współgospodarzy turnieju.
ME siatkarzy. Polacy wymodlili wygraną z Niemcami?
Czy pełna znajomość hali i okolic daje przewagę Biało-Czerwonym? Tego nie przesądzamy, ale podopieczni Nikoli Grbicia naprawdę dobrze odnaleźli się w stolicy Bułgarii, o czym świadczą nie tylko wyniki. Między meczami z Łotwą a Niemcami było trochę wolnego czasu, który część siatkarzy wykorzystała w niedzielę na udział we mszy świętej. Na miejscu spotkał ich zaskoczony wysłannik "Faktu"!
Jak poinformował reporter tej gazety, chwilę przed godziną 9 pod katedrą św. Józefa w Sofii spotkał Wilfredo Leona, Kamila Semeniuka, Maksymiliana Graniecznego i Jakuba Nowaka. O tej porze co niedzielę w tej świątyni odbywają się msze po polsku. Czwórka siatkarzy wzięła w niej udział przed ćwierćfinałem ME, a po zakończeniu liturgii pozowała do zdjęć ze wszystkimi chętnymi. Reprezentanci Polski nie odmówili żadnemu kibicowi, a następnie udali się na spacer po Sofii. Wysłannik "Faktu" spotkał ich także w sklepie z pamiątkami i na tamtejszym deptaku.
Widać, że wiara jest dla tej grupy naprawdę ważna, co m.in. Wilfredo Leon podkreśla na każdym kroku. Pozostaje mieć nadzieję, że modlitwy siatkarzy zostały wysłuchane i poniosą ich aż do złota mistrzostw Europy! Najpierw jednak ćwierćfinał z Niemcami, we wtorek 22 września o 18:00 czasu polskiego.
