Nikola Grbić o sekrecie reprezentacji Polski. Padły słowa o presji i kolejnym celu kadry [ROZMOWA SE]

Reprezentacja Polski nie miała sobie równych i w dobrym stylu obroniła tytuł podczas mistrzostw Europy. Trener Nikola Grbić (53 l.) zapisuje piękną kartę w historii polskiej siatkówki, bo z każdego turnieju wraca z medalem. Serb jest dumny z kolejnego sukcesu. Uważa, że jego podopieczni przyzwyczajeni są do presji. Teraz kolejnym celem jest triumf na przyszłorocznych mistrzostwach świata, które odbędą się w Polsce.

Trener Nikola Grbić w białej koszulce z logotypami. O sukcesach polskiej siatkówki przeczytasz na SE Supersport.
Autor: ART SERVICE
  • Nikola Grbić, z dziesiątym medalem na koncie, ponownie poprowadził Polskę do mistrzostwa Europy, umacniając swoją legendę w siatkówce.
  • Trener ujawnia, dlaczego to złoto smakuje wyjątkowo i podkreśla, że kluczem do sukcesu jest unikalna zdolność jego drużyny do gry pod presją.
  • Dowiedz się, jak selekcjoner reaguje na porażki, co napędza mistrzów i jakie ma plany na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata

„Super Express”: - Z reprezentacją Polski zdobył pan już dziesięć medali. Z jakiego sukcesu jest pan najbardziej dumny?

Nikola Grbić (selekcjoner reprezentacji Polski): - Uff, to trudne pytanie. Mamy pięć złotych medali w dziesięciu turniejach. Z każdego z nich wracaliśmy z medalem, więc każdy z osobna ma dla mnie określone znaczenie, wagę i zajmuje szczególne miejsce w sercu. Dlatego trudno mi teraz wyróżnić jeden konkretny triumf, ponieważ każdy był trudny i na swój sposób fantastyczny. Jestem po prostu niezwykle zadowolony, że mam możliwość trenowania tych chłopaków. Że mamy wspólną wizję, że rozumieją to, co próbuję zrobić. Podążają za mną, wierzą mi i wspólnymi siłami dochodzimy do medalu. Myślę, że to jest fantastyczna rzecz. Złoty medal z Mediolanu smakuje wyjątkowo. Wygraliśmy w finale z Francją w piękny sposób. Jestem bardzo szczęśliwy.

- Podczas Euro miał pan jakieś wątpliwości czy uda się obronić tytuł?

- Nie, bo wiem na co stać moich chłopaków, którzy ciężko zapracowali na ten złoty medal, zwłaszcza podczas obozu w Zakopanem. Oprócz tego wcześniej wygraliśmy Ligę Narodów. Czyli cały czas zespół jest w najlepszej formie, obojętnie czy są w nim zmiany czy nie.

Tomasz Fornal wypalił po zdobyciu złota ME. „Ja nie jestem jak zupa pomidorowa”

- Co zatem sprawiło panu największą satysfakcję?

- Jestem szczególnie zadowolony z tego, że zawodnicy są przyzwyczajeni do grania cały czas pod presją. To właśnie jest ta różnica, że z Francją potrafiliśmy pokazać charakter nawet wtedy, jak były gorsze momenty.

- Jakie znaczenie ma dla pana to, że złoty medal dał reprezentacji Polski przepustkę do igrzysk olimpijskich?

- Myślę, że kwalifikacja do Los Angeles daje nam pewien spokój. Jednak jednocześnie uważam, że niczego to nie zmienia, jeśli chodzi o naszą motywację przed mistrzostwami świata. Daje nam jedynie trochę spokoju, ponieważ już się zakwalifikowaliśmy. Możemy łatwiej wszystko zorganizować oraz przygotować. Nie mamy jednak absolutnie żadnych wątpliwości, co do tego, że musimy pracować jeszcze więcej, jeśli w przyszłym roku chcemy zdobyć mistrzostwo świata.

- Czy już ma pan wizję tego, jak sięgnąć po złoty medal u siebie?

- To jest nasz kolejny cel. Kiedy kończymy jeden turniej, to kolejnym krokiem jest rozpoczęcie analizy. Sprawdzimy, co robiliśmy dobrze i nad czym moglibyśmy jeszcze popracować. Później będziemy obserwować zawodników, tak jak robimy to każdego roku, podczas rozgrywek ligowych. Będziemy sprawdzali, czy pojawili się nowi, młodzi gracze, którzy mogliby dołączyć do drużyny. Jak mogłoby to wyglądać i którzy z nich mogliby stworzyć zespół na kolejny sezon po to, aby przygotować najmocniejszą możliwą drużynę na mistrzostwa świata.

Wilfredo Leon zwrócił się bezpośrednio do żony. Te słowa wyciskają łzy. „Kochanie”

Nikola Grbić opowiada o olimpijskim wyzwaniu