- Polscy siatkarze po raz kolejny udowodnili swoją dominację, zdobywając złoto Mistrzostw Europy i zapewniając sobie awans na Igrzyska Olimpijskie.
- Tomasz Fornal szczerze podsumował turniej, podkreślając, że drużyna dominowała od początku i nie jest "zupą pomidorową", by każdemu się podobać.
- Poznaj pełne emocji kulisy tego historycznego zwycięstwa i odkryj, co sprawiło, że nasi siatkarze są niepokonani!
Fornal bez ogródek: Dominowaliśmy od początku do końca
To był turniej absolutnej dominacji! Polscy siatkarze, choć w fazie grupowej zaliczyli jedną, nic nieznaczącą porażkę, w kluczowych momentach pokazali mistrzowską klasę. W drodze po złoto stracili zaledwie jednego seta w fazie pucharowej, a ich gra zachwycała kibiców. Po finałowym triumfie głos zabrał jeden z liderów kadry, Tomasz Fornal, który nie miał wątpliwości co do siły biało-czerwonych.
- Fajnie, że wygraliśmy. Nie rośliśmy z każdym meczem, tylko od początku do końca dominowaliśmy w tym turnieju – ocenił bez ogródek Fornal.
Przeczytaj także: Nikola Grbić poprowadził Polaków do złota ME. Co wyróżnia trenera reprezentacji Polski?
Przyjmujący przyznał, że drużyna czuła swoją moc, zwłaszcza w decydujących momentach finału z Francją. To pewność siebie budowana od dwóch sezonów, która teraz przyniosła złote owoce.
- Od połowy czwartego seta czuliśmy, że już tego nie wypuścimy. Skupiliśmy się na tym, że chcemy wygrać te mistrzostwa i zdobyć kwalifikację olimpijską. Od dwóch sezonów ta drużyna buduje się na nowo. Im więcej trudnych spotkań, tym będziemy stawać się silniejsi – zaznaczył 29-letni przyjmujący.
Dla kogo MVP? Fornal nie ma wątpliwości!
Siłą tej drużyny jest kolektyw, co wielokrotnie podkreślali zawodnicy. Fornal przyznał, że nagroda MVP należała się całej ekipie.
- Cała drużyna zasłużyła na nagrodę MVP. Każdy za każdym poszedłby w ogień – mówił siatkarz.
Zobacz też: ME siatkarzy. Kto był największym zaskoczeniem w drużynie marzeń
Sam Fornal był jednym z motorów napędowych zespołu, nieustannie zagrzewając kolegów do walki. Jego ekspresyjny styl bycia na boisku jest już znakiem rozpoznawczym.
- Jestem zawodnikiem, który uzewnętrznia się na boisku. Wiem, że nie wszystkim może się to podobać, ale ja też nie jestem zupą pomidorową, żeby każdy mnie lubił. Najważniejszy jest finalny rezultat – zakończył z rozbrajającą szczerością.
Dla Polski to trzeci złoty medal mistrzostw Europy w historii (po triumfach w 2009 i 2023 roku). Zwycięstwo w Mediolanie jest tym cenniejsze, że gwarantuje biało-czerwonym udział w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku.