Broniące tytułu Turczynki od początku mistrzostw Europy były jednymi z głównych faworytek do złota i potwierdziły klasę. Co prawda na koniec fazy grupowej gospodynie ME przegrały 2:3 z Polkami, ale nie brakowało głosów, że specjalnie uległy naszym siatkarkom, żeby na drodze do finału uniknąć mocnych Włoszek. Mówiła o tym nawet otwarcie Paulina Damaske, przyjmująca reprezentacji Polski.
Magdalena Stysiak stanowczo przed bitwą z Włoszkami! To będzie kluczem do zwycięstwa
W półfinałowym starciu z Serbkami niesione ogłuszającym dopingiem publiczności Turczynki dominowały od pierwszego seta. Wszystkie trzy sety wygrały pewnie i wysoko. Serbki zostały po prostu stłamszone.
Gospodynie mistrzostw Europy teraz mogą w spokoju obserwować rywalizację w drugim półfinale. O godzinie 18 polskiego czasu rozpocznie się mecz Polska - Włochy, który wyłoni drugie finalistki. Reprezentacja Turcji będzie miała więcej czasu na odpoczynek przed finałem, który zacznie się w niedzielę o godzinie 18.
