- Polacy wywalczyli brązowy medal Drużynowego Pucharu Świata na żużlu, za Australią i Danią.
- Jeszcze nigdy polski żużlowiec nie wygrał na PGE Narodowym w Warszawie.
- Broniący tytułu Biało-Czerwoni nie zdołali odczarować tego toru w drużynowych MŚ.
Żużel. Polacy z brązowym medalem DPŚ, Narodowy wciąż zaczarowany
Polacy, jadący w składzie Bartosz Zmarzlik, Dominik Kubera, Patryk Dudek, Kacper Woryna i Maciej Janowski, uważani byli obok Australijczyków za głównych kandydatów do złota. Niestety, nie udało im się obronić tytułu wywalczonego trzy lata wcześniej we Wrocławiu. Mimo walki do ostatnich biegów, Polacy zgromadzili 29 punktów, co dało im najniższy stopień podium. Do srebrnych medalistów, Duńczyków, stracili zaledwie jeden punkt. Bezapelacyjnymi zwycięzcami okazali się Australijczycy, którzy od początku zawodów prezentowali fantastyczną formę i zdominowali rywalizację, gromadząc na swoim koncie aż 38 pkt. Ich zwycięstwo nie podlegało dyskusji. Stawkę finału zamknęła reprezentacja Wielkiej Brytanii, która z dorobkiem 23 pkt zajęła czwarte miejsce.
Olbrzymia zmiana w żużlu. Trener Chomski wspomina: "Ciarki przechodzą, jak sobie przypomnę"
Tym samym PGE Narodowy wciąż pozostaje niezdobytą twierdzą dla polskich żużlowców. Warszawski finał był kolejną imprezą na tym obiekcie, po dziewięciu wcześniejszych turniejach Grand Prix o indywidualne mistrzostwo świata, w której gospodarzom nie udało się stanąć na najwyższym stopniu podium. Narodowy pozostaje „zaczarowany”, a oczekiwanie na polski triumf w stolicy trwa.
Dla polskich kibiców brązowy medal na własnym terenie jest z pewnością sporym rozczarowaniem, jednak miejsce na podium w tak prestiżowej imprezie pozostaje cennym osiągnięciem. Zwycięscy Australijczycy rywalizowali dzisiaj w składzie: Ryan Douglas, Brady Kurtz, Jason Doyle, Max Fricke i Rohan Tungate.
