- Powrót Rosjan do świata sportu napotyka na zapowiadane komplikacje.
- Decyzja MKOl o zniesieniu sankcji nie oznacza, że Rosja od razu wróci do rywalizacji, o czym ponownie się przekonaliśmy.
- Międzynarodowa Federacja Bobslei i Skeletonu podjęła decyzję na "nie", która z pewnością nie spodoba się Władimirowi Putinowi.
Rosjanie mieli wrócić, ale Putin się wścieknie. Puchar Świata bez Rosji
IBSF podczas nadzwyczajnego kongresu poddała pod głosowanie dwie opcje: zezwolenie rosyjskim sportowcom na dalszą rywalizację wyłącznie w zawodach indywidualnych w skeletonie i monobobie albo umożliwienie powrotu również załogom bobslejowym. W obu przypadkach rosyjscy sportowcy musieliby startować jako zawodnicy neutralni. Jak podaje rosyjska federacja, delegaci odrzucili drugą z propozycji.
Zobacz też: Skandal na skalę światową. Rosja ma zorganizować MŚ, to już potwierdzone
Oficjalna uchwała światowej centrali utrzymuje w mocy zasady zatwierdzone w październiku 2025 roku, stanowiące, że udział rosyjskich sportowców pozostaje „uzależniony od warunków kwalifikowalności i weryfikacji określonych w Kryteriach Uczestnictwa”.
Ograniczenia będą obowiązywać od momentu rozpoczęcia Pucharu Świata w niemieckim Altenbergu 27 listopada, co oznacza, że rosyjskie załogi nie będą mogły wystartować w zawodach drużynowych IBSF przez cały sezon. Zakaz może objąć również mistrzostwa świata, choć federacja nie sprecyzowała jednoznacznie, czy restrykcje będą miały zastosowanie także do tej imprezy.
Ukraiński "skandalista" triumfuje
Ukraiński skeletonista Władysław Heraskewycz z zadowoleniem przyjął tę decyzję. W swoim wpisie w mediach społecznościowych stwierdził, że wraz z innymi osobami przedstawił podczas kongresu fakty, które – w jego ocenie – dowodzą, iż rosyjska federacja oraz niektórzy jej zawodnicy aktywnie wspierali działania własnego rządu, a część sportowców była również powiązana z rosyjską armią. Podsumował, że „przyjęto sprawiedliwą decyzję przy zdecydowanej większości głosów”.
To właśnie Heraskewycz wywołał głośny skandal na IO, gdy podczas treningów przed igrzyskami we Włoszech startował w kasku z wizerunkami ponad 20 poległych na wojnie ukraińskich sportowców i trenerów. MKOl z uwagi na przepisy zabronił mu tego, ale zgodził się na noszenie czarnej opaski. Ukrainiec nie przystał na te warunki i został zdyskwalifikowany.