Japończyk Sho Shimabukaro (ATP. 90) w głównym turnieju wystąpił jako tzw. lucky loser (szczęśliwy przegrany). Pomyślnie przeszedł pierwszą rundę kwalifikacji, ale w drugiej uległ w trzech setach Amerykaninowi Jeffreyowi Johnowi Wolfowi. Shimabukuro zastąpił Francuza Corentina Mouteta, który wycofał się z rywalizacji.
Hubert Hurkacz zaczął pojedynek od przełamania serwisu rywala. Historia powtórzyła się w siódmym gemie. Polak wygranie pierwszej partii przypieczętował, wygrywając szósty punkt do zera. W drugim secie Polak raz skradł podanie Japończykowi. To wystarczyło do pewnego zwycięstwa. W sumie zanotował 13 asów przy tylko dwóch przeciwnika. Obaj tenisiści spotkali się po raz pierwszy na korcie.
Cieszę się z bardzo dobrego meczu tutaj w Cincinnati. Dość wilgotne warunki panują, natomiast bardzo dobrze serwowałem. Dzięki temu łatwiej się grało z głębi kortu. Całe spotkanie zagrałem bardzo solidnie. Dobrze poruszałem się po korcie i cieszę się, że mam okazję zagrać w kolejnej rundzie. Oczywiście dziękuję wszystkim kibicom. Mnóstwo Polaków było na korcie i mnie wspierało. To zawsze jest dodatkowa motywacja - powiedział po meczu Hubi.
Wrocławian w drugiej rundzie zmierzy się z Tommym Paulem, który w pierwszej rundzie miał tzw. wolny los. Hurkacz i Paul rozegrali do tej pory pięć oficjalnych meczów w głównym cyklu ATP. Bilans bezpośrednich pojedynków to 3-2 na korzyść Amerykanina. Po raz ostatni zagrali w 3. rundzie tegorocznego Wimbledonu. Polak zwyciężył w czterech setach.
W Cincinnati rywalizuje również Kamil Majchrzak, plasujący się na światowej liście o jedną pozycję wyżej od Hurkacza. Rywalem drugiego z Polaków na początek będzie kwalifikant z Australii Christopher O'Connell (ATP. 129).
Wynik meczu 1. rundy ATP Cincinnati:
Hubert Hurkacz (Polska) - Sho Shimabukuro (Japonia) 6:2, 6:4.(