Tego Hurkacz potrzebował przed startem US Open. Sukces w Cancun

Hubert Hurkacz ma powody do radości. Polski tenisista sięgnął po tytuł w turnieju ATP Challenger 125 w Cancun, pokonując w decydującym spotkaniu najwyżej rozstawionego Sebastiana Baeza. Argentyńczyk wygrał pierwszą partię 6:4, ale kolejne dwie należały już do Polaka – 6:0, 6:3.

Hubert Hurkacz podczas zagrania oburęcznym backhandem. O sukcesie Polaka w Cancun przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Christopher Katsarov/ East News

Dla 29-letniego Hurkacza to pierwszy triumf od kwietnia 2024 roku, kiedy zwyciężył w Estoril. Finał w Meksyku rozpoczął się dla niego nie najlepiej, jednak po przegranym secie szybko odnalazł właściwy rytm i całkowicie przejął kontrolę nad spotkaniem.

W decydującej partii obaj zawodnicy wymienili się przełamaniami już na początku. Później Hurkacz ponownie odebrał rywalowi podanie, wyszedł na prowadzenie 4:2 i nie wypuścił zwycięstwa z rąk. Cały mecz trwał godzinę i 48 minut.

ZOBACZ TEŻ: Jasny plan Igi Świątek na US Open. Rezygnacja w ostatniej chwili

Sukces w Cancun przyniesie Polakowi również spory awans w światowym rankingu. Hurkacz przesunie się aż o 23 pozycje i wróci do czołowej pięćdziesiątki – będzie zajmował 46. miejsce.

Teraz przed polskim tenisistą znacznie większe wyzwanie. Hurkacz uda się do Nowego Jorku, gdzie 30 sierpnia rozpocznie się US Open. Wielkoszlemowa impreza potrwa do 13 września i będzie miała rekordową pulę nagród.

ZOBACZ TEŻ: Polacy z Rennes postraszyli PSG! Sebastian Szymański z kapitalnym golem, Przemysław Frankowski z asystą [WIDEO]