Maja Chwalińska po awansie do półfinału French Open nagle zwróciła się do kibiców. Poprosiła o jedno

2026-06-03 13:35

Maja Chwalińska sprawiła gigantyczną sensację na kortach Roland Garros! 24-letnia Polka, która do turnieju przebijała się przez kwalifikacje, pokonała Rosjankę Annę Kalinską i awansowała do półfinału wielkoszlemowego French Open. To największy sukces w jej karierze. Mecz, zwłaszcza w pierwszym secie, był prawdziwym rollercoasterem emocji, a sama zawodniczka przyznała, że warunki na korcie były wyjątkowo zdradliwe.

Maja Chwalińska

i

Autor: Beskidzki Klub Tenisowy Advantage Bielsko-Biała/ Facebook
  • Polska tenisistka Maja Chwalińska sensacyjnie awansowała do półfinału wielkoszlemowego turnieju Roland Garros.
  • Mimo że przebijała się przez kwalifikacje, pokonała wymagającą Rosjankę Annę Kalinską, odnosząc największy sukces w karierze.
  • Mecz był pełen emocji i zwrotów akcji, a Polka musiała zmierzyć się również z trudnymi warunkami na korcie.
  • Dowiedz się, jak poradziła sobie z presją i z kim zmierzy się w półfinale w walce o finał French Open!

Niesamowita nerwówka i zwrot akcji. "Była o wiele bardziej agresywna"

Co za emocje, co za historia! Maja Chwalińska pisze najpiękniejszy rozdział w swojej karierze. Pochodząca z Dąbrowy Górniczej tenisistka po heroicznym boju pokonała Annę Kalinską 7:6 (7-3), 6:3 i zameldowała się w półfinale wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. Droga do tego zwycięstwa była jednak pełna zwrotów akcji, szczególnie w pierwszym secie. Polka prowadziła już 5:1, by pozwolić rywalce na powrót do gry. Ostatecznie jednak to ona zachowała więcej zimnej krwi w tie-breaku.

- Kurczę, miałam 5:1 i piłki setowe. Ale tutaj brawa dla Anny, bo myślę, że bardzo dobrze się wybroniła i była o wiele bardziej agresywna w tych punktach. Cieszę się, że później potrafiłam się odbić i wygrać w tie-breaku - przyznała Chwalińska w rozmowie z Eurosportem.

Walka nie tylko z rywalką. "Piłka mocno szalała"

Pojedynek z Kalinską był dla Polki nie tylko testem umiejętności i odporności psychicznej, ale również walką z wymagającymi warunkami atmosferycznymi. Silny wiatr na paryskich kortach sprawiał, że piłka stawała się nieprzewidywalna, co dodatkowo komplikowało grę. Chwalińska pokazała jednak, że potrafi zaadaptować się do każdej sytuacji.

- Warunki nie były dzisiaj łatwe, bardzo wiało. Piłka mocno szalała na korcie. Cieszę się, że sobie z nimi poradziłam - podkreśliła.

Teraz półfinał i apel do kibiców. "Trzymajcie kciuki"

\Awans do półfinału to dla 24-latki, która do głównej drabinki przebijała się przez kwalifikacje, spełnienie marzeń. Wygrała w Paryżu już osiem meczów i nie zamierza się zatrzymywać. W walce o finał zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku pomiędzy liderką rankingu WTA Białorusinką Aryną Sabalenką a Rosjanką Dianą Sznajder. Na koniec Polka zwróciła się z prośbą do swoich fanów.

- Dziękuję wszystkim kibicom za wsparcie. Dociera to do mnie tak po części, bo przyznam, że nie jestem za bardzo w mediach społecznościowych. Bardzo to doceniam i mam nadzieję, że będziecie za mnie trzymać kciuki w półfinale - powiedziała szczęśliwa Maja Chwalińska.

Maja Chwalińska kontra Anna Kalinska w Roland Garros
QUIZ: Rozpoznasz te tenisistki? Tylko najlepsi zgarną komplet punktów!
Pytanie 1 z 35
Tenisistka na tym zdjęciu to...
Aryna Sabalenka