Jannik Sinner obronił tytuł na kortach Wimbledonu. Niemiecki rywal z trudem krył irytację

2026-07-12 21:15

Jannik Sinner po raz drugi z rzędu triumfował w wielkoszlemowym Wimbledonie. W niedzielnym finale lider światowego rankingu pokonał rozstawionego z numerem drugim Alexandra Zvereva 6:7 (7-9), 7:6 (7-2), 6:3, 6:4. Dla Włocha to już piąty tytuł wielkoszlemowy w karierze.

Tenisista Jannik Sinner trzyma puchar za zwycięstwo w Wimbledonie i unosi kciuk. O finale przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Kin Cheung//East News/ Associated Press

Sinner wrócił na zwycięską ścieżkę po tym, jak niespodziewanie przegrał w drugiej rundzie Rolanda Garrosa.

Zverev po raz pierwszy dotarł do finału turnieju w Londynie. Miesiąc wcześniej po raz pierwszy wygrał imprezę wielkoszlemową, triumfując na wielkoszlemowych kortach w Paryżu.

Włoch powiększył korzystny bilans bezpośrednich pojedynków z Niemcem na 11-4, odniósł nad nim 10. zwycięstwo z rzędu. – Już Cię nie lubię po tym spotkaniu. Przegrałem dziewiąty raz z rzędu... – mówił z przymrużeniem oka Zverev po finale. Po ostatniej piłce długo jeszcze nie krył złości z powodu  porażki. 

ZOBACZ TEŻ: Morze łez po wygraniu Wimbledonu. Mistrzyni przeżyła dramat z mamą i nie wytrzymała

W Wielkim Szlemie Sinner wcześniej, oprócz ubiegłorocznego Wimbledonu, wygrał Australian Open 2024 i 2025 oraz US Open 2024. – Muszę przyznać, że moja mama nie pomagała mi podczas finału. Kilkukrotnie opuszczała trybuny, a ja to widziałem – rozbawił publiczność włoski zwycięzca. 

Na trybunach nie zabrakło wielu znamienitości, gwiazd sportu, kina i szeroko pojętego show-biznesu. Bezpośrednio po finale w jednym z pomieszczeń Royal Box Sinner uciął sobie pogawędkę z księciem Williamem i księżną Kate. Następnie, również zgodnie z tradycją, wyszedł na taras celem ponownego pokazania trofeum kibicom zgromadzonym na obiekcie All England Clubu.

Wynik finału singla mężczyzn:

Jannik Sinner (Włochy, 1) - Alexander Zverev (Niemcy, 2) 6:7 (7-9), 7:6 (7-2), 6:3, 6:4.

MAJA CHWALIŃSKA O SZALEŃSTWIE PO FINALE ROLANDA GARROSA | CO Z DZIKĄ KARTĄ NA WIMBLEDONIE?