- Maja Chwalińska po finale Roland Garros odpadła z Wimbledonu w 1. rundzie.
- Szybko znaleźli się tacy, którzy z bohaterki zrobili sobie używanie, nie zważając na zdrowotne okoliczności.
- O hejcie, z którym mierzy się Chwalińska opowiedział w "Programie Tenisowym" Piotr Szczypka z najbliższego otoczenia tenisistki.
Maja Chwalińska mierzy się z hejtem. "Gorzej nie można"
Ostatnie tygodnie całkowicie odmieniły karierę Mai Chwalińskiej. Z tenisistki drugiego albo i trzeciego szeregu nagle jest finalistką Roland Garros i światową gwiazdą. Organizatorzy Wimbledonu przyznali jej "dziką kartę", aby nie musiała grać w kwalifikacjach, będąc 21. tenisistką świata. Niestety, trzy tygodnie po życiowym sukcesie Chwalińska przeżyła na korcie wyjątkowo trudne chwile. Mając piłkę meczową przy wyniku 6:2, 5:2 i 40-30, poślizgnęła się na trawie i upadła, w wyniku czego doznała urazu, który całkowicie zablokował jej grę. Ostatecznie starcie pierwszej rundy z kwalifikantką Mananchayą Sawangkaew z Tajlandii zakończyło się bolesną porażką 6:2, 5:7, 2:6.
Dramat Mai Chwalińskiej na Wimbledonie. Jest smutne potwierdzenie z jej klubu
Okazuje się jednak, że nawet w takich okolicznościach znajdą się tacy, którzy całą winą obarczają tenisistkę. Hejt, z którym mierzą się zawodnicy, to coraz częściej poruszany temat, a Chwalińska również go doświadcza.
- Jak można mieć taką nienawiść do człowieka, którego się nie zna? Chyba tylko za to, że przegrał mecz, a miał wygrać, bo ktoś na niego postawił. Maja jest tego świadoma, bo już spotykał ją tego rodzaju hejt - przyznał w "Programie Tenisowym" Piotr Szczypka, wieloletni menedżer tenisistki z Dąbrowy Górniczej.
Największe gwiazdy dyscypliny coraz częściej mówią otwarcie o tym, z czym mierzą się po przegranych meczach.
- To jest coś nieakceptowalnego, ale nieraz jechałem w samochodzie i pikały "Messengery", nie będę cytował tutaj. To, czego życzą ci ludzie, to po prostu już gorzej nie można. Więc prawdopodobnie Iga podobne rzeczy otrzymuje. To, co czytałem, i to, co słyszałem od Mai, to po prostu tego się nie da opisać - dodał zaufany człowiek Chwalińskiej w rozmowie z Dominikiem Senkowskim.