Po spektakularnej drodze do finału Rolanda Garrosa nazwisko Chwalińskiej zyskało rozgłos wśród wszystkich fanów tenisa. Ostatnim turniejem w jej wykonaniu był wielkoszlemowy US Open, gdzie już w pierwszej rundzie przegrała z Taylor Townsend.
Niespełna miesiąc później pochodząca z Miechowa zawodniczka pojawiła się na korcie w Singapurze. Jej pierwszą rywalką była Sramkova. Słowaczka nie zawsze radziła sobie z emocjami, czego przykładem była sytuacja z pierwszego seta, gdy nie wykorzystała prostej piłki.
Chwalińska szybko zbudowała przewagę i prowadziła już 5:2. Rywalka zdołała jeszcze odrobić część strat, dlatego Polka musiała zachować koncentrację, by zakończyć seta wynikiem 6:4. W drugiej partii poszło jej zdecydowanie łatwiej — wygrała 6:2 i zamknęła całe spotkanie w dwóch setach.
ZOBACZ TEŻ: Notowania Igi Świątek i Mai Chwalińskiej. Najnowsze informacje
WTA opublikowała w mediach społecznościowych nagranie jednej z ostatnich akcji meczu. Sramkova próbowała zakończyć wymianę przy siatce, ale popełniła błąd przy pozornie prostym smeczu. Chwalińska przez całe spotkanie skutecznie wytrącała ją z rytmu, a momentami decydowała się także na bardziej odważne rozwiązania.
ZOBACZ TEŻ: Tych słów kibice nie chcieli usłyszeć. Trener Świątek mówi o WTA Finals
Jedno z nich szczególnie zwróciło uwagę. W drugim secie Polka zagrała mocno rotowaną piłkę, która po próbie zakończenia akcji przez stojącą przy siatce Sramkovą wróciła na stronę Chwalińskiej. Słowaczka nie kryła złości po tej sytuacji.
„Zdecydowanie zrobiła to celowo... Maja Chwalińska miała odrobinę szczęścia dzięki niesamowitemu odbiciu piłki w meczu przeciwko Sramkowej w Singapurze!” – skomentował oficjalny profil WTA, publikując nagranie.