Czy dziś poznamy nowego prezesa PKOl? Będą chcieli odwołać Piesiewicza

2026-09-08 10:04

We wtorek o godz. 15 w Warszawie odbędzie się posiedzenie prezydium zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Będzie to pierwsze spotkanie władz PKOl od czasu zatrzymania i tymczasowego aresztowania prezesa Radosława Piesiewicza. Jednym z głównych punktów obrad ma być wyznaczenie terminu posiedzenia całego zarządu, który może formalnie odwołać dotychczasowego szefa.

Radosław Piesiewicz w otoczeniu dziennikarzy. O zmianach we władzach PKOl przeczytasz na SE Supersport.
Autor: ART SERVICE / Super Express Radosław Piesiewicz

Z informacji przekazanej członkom zarządu przez Mieczysława Nowickiego - wiceprezesa PKOl, który na podstawie pełnomocnictwa zastępuje Piesiewicza - wynika, że w ciągu siedmiu dni od spotkania prezydium zostanie zwołany zarząd. Dotychczasowa praktyka wskazywała, że zarząd był wyznaczany przez to gremium w ciągu dwóch tygodni. Teraz jednak sytuacja jest wyjątkowa, a większość członków prezydium wcześniej domagała się od Nowickiego, by pełny zarząd zebrał się nawet tego samego dnia.

Jak poinformował PAP jeden z ośmiu wiceprezesów PKOl Adam Konopka, celem posiedzenia 16-osobowego, nie licząc Piesiewicza, prezydium a następnie całego zarządu jest „uregulowanie sprawy kierowania PKOl”.

Zarząd może odwołać osobę z tego gremium, a zatem zarazem z funkcji prezesa, uchwałą przyjętą przez 2/3 głosujących przy obecności minimum 2/3 jego całkowitego, 60-osobowego składu. Wtedy do końca kadencji, czyli wiosny przyszłego roku, na czele PKOl - zgodnie ze statutem - stanie wskazany przez zarząd jeden z wiceprezesów.

ZOBACZ TEŻ: Robert Korzeniowski o kandydowaniu na prezesa PKOl: Nie boję się wyzwań

Piesiewicz został zatrzymany 27 sierpnia w Warszawie w ramach śledztwa w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto, która od października ubiegłego roku była sponsorem generalnym PKOl. Tego samego dnia w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy. Po przesłuchaniu Piesiewicza, który zgodził się na podawanie pełnego nazwiska, prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie go na trzy miesiące. Sąd przychylił się do tego wniosku.

ZOBACZ TEŻ: Prezes PKOl za kratami, a Jan Tomaszewski grzmi! „Staliśmy się pośmiewiskiem”