Jan Tomaszewski grzmi po zatrzymaniu Radosława P. "Wstyd na cały świat! Zemsta!"

Zatrzymanie prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Radosława P., wstrząsnęło światem polskiego sportu i polityki. Mężczyzna usłyszał poważne zarzuty związane z płatną protekcją. Sprawę w ostrych słowach skomentował legendarny bramkarz reprezentacji Polski, Jan Tomaszewski, który nie ma wątpliwości, że cała sytuacja to kompromitacja na arenie międzynarodowej.

Jan Tomaszewski w geście rozpaczy trzyma się za głowę. Obok Radosław P. z zakrytymi oczami. Czytaj na SE Supersport.
Autor: Brunner / Super Express; Tomasz Jastrzebowski/ Reporter
  • Aresztowanie prezesa PKOl, Radosława P., pod zarzutami płatnej protekcji wywołało burzę, a legendarny Jan Tomaszewski ostro komentuje sytuację.
  • Tomaszewski bez ogródek określa to wydarzenie jako "wstyd na cały świat" i "polityczną zemstę", wskazując na "walkę na górze" jako przyczynę chaosu.
  • Sprawdź, dlaczego legenda polskiego sportu uważa, że cierpią na tym przede wszystkim sportowcy i jak ta afera wpływa na ich przygotowania do igrzysk.

Tomaszewski bezlitosny: "Wystawiamy się na pośmiewisko"

Wiadomość o zatrzymaniu Radosława P. przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości i postawieniu mu zarzutów przez prokuraturę wywołała prawdziwą burzę. Jan Tomaszewski, znany z ciętego języka i bezkompromisowych opinii, nie zostawił na całej sprawie suchej nitki. Jego zdaniem moment i sposób przeprowadzenia akcji są skandaliczne i szkodzą wizerunkowi Polski.

- Aresztowanie Radosława P. jest po prostu wstydem na cały świat - uważa Jan Tomaszewski. - Został aresztowany prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, którego wybrali wszyscy, i to rozejdzie się na cały świat sportu. Tak nie powinno być, bo wystawiamy się na pośmiewisko.

Były reprezentant Polski podkreśla, że cała sytuacja jest dla niego kompletnie niezrozumiała i sugeruje, że jej tło może być znacznie bardziej skomplikowane, niż się wydaje.

Przeczytaj także: Prezes PKOl Radosław P. usłyszał zarzuty! Minister sprawiedliwości potwierdza!

Polityczna zemsta czy realne zarzuty?

Sprawa Radosława P. dotyczy jego powiązań z giełdą kryptowalut Zondacrypto, która była sponsorem PKOl-u. Zarzuty mówią m.in. o płatnej protekcji. Sam zatrzymany twierdzi, że jest ofiarą politycznej nagonki. Tomaszewski również zastanawia się nad motywami i czasem przeprowadzenia akcji.

- Jest to jakaś zemsta. Jeśli zarzuty są bardzo poważne, to to powinno być zrobione już dawno, dawno temu - grzmi legendarny bramkarz.

Zobacz też: Żurek uderza w Radosława P. „Na pewno nie jest to żadna ofiara polityczna”

Jego zdaniem obecna sytuacja jest wynikiem eskalacji konfliktu "na górze", który od dawna zatruwa atmosferę w polskim sporcie. Tomaszewski przypomniał, że od lat apelowano o dialog i kompromis, jednak bezskutecznie.

- Apelowaliśmy do ministrów sportu: panowie, zawrzyjcie kompromis, bo walka na górze nie jest nikomu potrzebna - mówił.

Najbardziej cierpią sportowcy. "Dzieci są nerwowe"

W centrum całego zamieszania, jak zauważa Tomaszewski, znajdują się sportowcy. To oni przygotowują się do najważniejszych imprez, w tym igrzysk olimpijskich, a medialna burza i niestabilność w PKOl z pewnością im nie pomagają. Były bramkarz użył obrazowego porównania, by opisać ich sytuację.

- Wiadomo, że jak się rodzice kłócą, to dzieci są nerwowe - stwierdził obrazowo. - Ta walka nie jest potrzebna szczególnie tym zawodnikom, którzy występują na Igrzyskach Olimpijskich i reprezentują kraj.

Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?
TEGO JAN TOMASZEWSKI ŻYCZY ROBERTOWI LEWANDOWSKIEMU Z OKAZJI URODZIN
Express Biedrzyckiej
Prof. Siewierska: Hołownia to KARYKATURA! PiS SZUKA PIENIĘDZY przed wyborami! KACZYŃSKI CHCIAŁ KASĘ Z ZONDACRYPTO?! EXPRESS BIEDRZYCKIEJ