- Skandal wokół PKOl i aresztowanie prezesa Piesiewicza wywołały poważne zaniepokojenie MKOl, grożąc nawet wykluczeniem Polski z międzynarodowych struktur.
- W obliczu kryzysu, poważną kandydatką na prezesa PKOl staje się Otylia Jędrzejczak, której imponujące sukcesy w uzdrawianiu Polskiego Związku Pływackiego dają nadzieję na zmiany.
- Czy mistrzyni olimpijska zdecyduje się na walkę o fotel i czy zdoła uratować polski sport przed międzynarodową kompromitacją? Sprawdź, co ją czeka!
PKOl na krawędzi. Grozi nam wykluczenie
Po zatrzymaniu prezesa Radosława Piesiewicza sytuacja wokół PKOl stała się napięta. Tym bardziej, że urzędujący jeszcze prezes został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące w związku z aferą zondacrypto. Trzeba działać i to szybko, bo zaniepokojony tym zamieszaniem jest MKOl. Jak poinformował Onet, PKOl otrzymał list z trzema możliwymi rozwiązaniami. Pierwsze to dobrowolna dymisja Piesiewicza, drugie to sprawne działanie PKOl i zastąpienie prezesa kimś innym, a trzecia – przerażająca – nawet wykluczenie Polski z w prawach członka MKOl, jeśli sprawa nie zostanie rozwiązana.
Przeczytaj także: Piesiewicz pozostaje w areszcie. Kto go zastąpi w PKOL? Powtarza się jedno nazwisko
Otylia Jędrzejczak nadzieją na uzdrowienie?
Według informacji „Super Expressu”, w środowisku sportowym powstała dość duża frakcja, namawiająca na start w wyborach na nowego prezesa Otylię Jędrzejczak. Pomysł jest i - jak słyszymy – mistrzyni olimpijska w pływaniu nie mówi nie. To tym bardziej realne, że Jędrzejczak w przeszłości wielokrotnie i mocno krytykowała Piesiewicza. Teraz może zostać jego następczynią i stanąć przed trudnym zadaniem odbudowania zaufania do PKOL-u.
Jeśli Jędrzejczak ostatecznie zdecyduje się na start w wyborach, to musi przygotować się na niełatwą batalię. Co najistotniejsze, decyzję w wyborach podejmują oczywiście nie kibice, a związki sportowe. W tym przypadku równie ważne, co układy i relacje, są osiągnięcia. A tutaj Jędrzejczak ma się czym pochwalić.
Sukcesy w pływaniu to nie wszystko. Ma mocne argumenty
Może szczycić się tym, że przed jej kadencją w PZP nie było ani jednego poważnego sponsora, a zaraz po tym, jak wygrała wybory pozyskała PGE (które jest do dzisiaj). Porozumiała się z TVP, która po długiej przerwie wróciła do transmitowania pływania. Po 14 latach ściągnęła do Polski i znakomicie zorganizowała wielką międzynarodową imprezę - mistrzostwa Europy w pływaniu w Lublinie. Na te zawody pozyskała kolejnych sponsorów i mimo małej liczby miejsc na trybunach PZP, jak można usłyszeć, zarobił na organizacji. W przyszłym roku organizuje kolejne ME w Polsce, tym razem w skokach do wody. Prawdopodobne jest też pozyskanie MŚ w 2028 roku.
To nie będzie łatwa batalia. Długa lista rywali
Jędrzejczak, jeśli finalnie zdecyduje się na kandydowanie, na wybranie przez aklamację liczyć raczej nie może. Najczęściej wymienia się Adama Korola, wiceprezesa PKOl, wioślarskiego mistrza olimpijskiego z Pekinu. Nie bez szans ma być ponoć Marian Kmita, dziś dyrektor do spraw sportu w Polsacie. Wśród nazwisk ewentualnych kandydatów wymienia się również m.in. wiceprezesa PKOl Tomasza Chamerę, Roberta Korzeniowskiego czy… szefa inPostu Rafała Brzoskę.