Jakub Szymański znów uderza w znanego komentatora TVP. "Niczego nie żałuję"

Jakub Szymański, srebrny medalista mistrzostw Europy w biegu na 110 metrów przez płotki, w rozmowie z "Super Expressem" opowiada o ogromnych emocjach, jakie towarzyszą jego startom. Sportowiec odnosi się także do głośnej wypowiedzi na temat komentatora Marka Rudzińskiego, której, jak twierdzi, wcale nie żałuje. Zdradza również, co napędza go do dalszej pracy i jakie ma cele na igrzyska olimpijskie.

JAKUB SZYMAŃSKI: NIE ŻAŁUJĘ SŁÓW O MARKU RUDZIŃSKIM
  • Srebrny medalista ME, Jakub Szymański, ujawnia kulisy sukcesu, opowiadając o emocjach i dwuletnim planie, który doprowadził go na szczyt.
  • Stanowczo podkreśla, że "niczego nie żałuje" w sprawie kontrowersyjnej wypowiedzi o komentatorze, ujawniając jej zamysł.
  • Odkryj, co napędza Szymańskiego i jakie śmiałe cele stawia sobie na igrzyska, by "udowodnić wszystkim" i sięgnąć po medal!

„Super Express”: Zauważyłem, że sport i twoje biegi wywołują u ciebie ogromne emocje. Pamiętam rozmowę z tobą po zdobyciu medalu w Toruniu. Mocno to wszystko przeżywasz?

Jakub Szymański: - Najmocniej przeżywałem w Toruniu podczas halowych mistrzostw świata. W Birmingham poszło to jakoś gładko, ponieważ nie było aż tak emocjonalnie. Nie nastawiałem się mocno na ten start, gdyż nadal ciężko było powiedzieć, na jakim etapie jesteśmy. Teraz już wiemy, że zdążyliśmy i dopięliśmy wszystko. Wiem, że teraz już będzie dobrze, że będę pewnym siebie zawodnikiem i właśnie tego oczekiwałem. Zajęło to niespełna dwa lata, odkąd dołączyłem do nowej grupy pod koniec 2022 roku, więc wydaje mi się, że to niezły wynik i mogę być z tego dumny.

Przeczytaj także: Reprezentant Polski coraz bliżej Juventusu. Nawet Romano podaje szczegóły

- Skąd wziął się pomysł, żeby „utrudnić” sobie życie i postawić na płotki, a nie biegać tylko po płaskim?

- To wyszło losowo, jak zwykle. Po prostu próbowałem kilku rzeczy w lekkoatletyce, żeby zobaczyć, jak to wygląda. Miałem szczęście, że płotki były moją drugą konkurencją, więc długo nie czekałem i od razu znalazłem swojego konika.

- Jak ważnym elementem twojej konkurencji jest technika? Poza siłą i szybkością wydaje się kluczowa.

- Technika jest najważniejsza. Bez niej daleko się nie zajedzie, na pewno nie na 110 metrów, bo na hali jeszcze można biegać bez dobrej techniki. Ja wiele lat tak biegałem, a teraz staramy się to zmieniać i dlatego widać u mnie progres, zarówno na hali, jak i na stadionie, co pokazał ten medal. Dobre przygotowanie i siła nic nie dadzą, jeśli nie umie się tego przełożyć na bieg techniczny.

- Mówisz, że na hali technika nie jest aż tak potrzebna. Z czego to wynika?

- Biegając słabo technicznie, traci się o wiele więcej energii i po prostu nie starcza jej na cały dystans. Kiedy biegasz dobrze technicznie, oszczędzasz energię. Zwykle te biegi, które wychodzą, najmniej kosztują, a po tych siłowych jest się zmęczonym, jakby się przebiegło 300 metrów. To pokazuje, że dobra technika pomaga w ergonomii biegu.

„To było planowane, niczego nie żałuję”

- Czy po czasie żałowałeś krytycznych słów, które w emocjach powiedziałeś o Marku Rudzińskim? Pomyślałeś sobie: „kurczę, niepotrzebnie to powiedziałem”, czy wręcz przeciwnie?

- Nie, to było planowane i niczego nie żałuję. Tam nie było żadnych emocji oprócz tych szczęśliwych, tuż po skończeniu tematu pana Marka Rudzińskiego. Planowałem to od dwóch lat, aby po zdobyciu jakiegoś sukcesu na 110 metrów udowodnić i pokazać takim osobom jak on... Uważam, że to duży postęp, jeśli chodzi o zmianę myślenia trenerów i wszystkich oprócz zawodników. Wiele osób podpisałoby się pod moją tezą, ale nie każdy ma zdolności, żeby o tym mówić bez hejtowania, a po prostu wydając opinię. Ja wydałem opinię, nic złego nie powiedziałem i ująłem to bardzo elokwentnie. Dlatego jestem zadowolony i nikt nie może się do tego przyczepić. Chyba że kibice, ale oni zawsze się do czegoś przyczepiają, więc dzień jak co dzień.

Zobacz też: Wielki skandal po brązowym medalu Jakuba Szymańskiego! Szokujące zachowanie Polaka przed kamerą

- Telefon huczał następnego dnia? Było dużo komentarzy?

- Nie wiem, bo nigdy nie czytam komentarzy, nawet po zwycięstwie. Niezależnie czy są pozytywne, czy negatywne. Nawet jak mam pewność, że nie ma żadnego hejtu, to też nie czytam, bo mnie to nie interesuje. Poświęciłbym na to za dużo czasu, a w życiu sportowca jest go mało.

„Na każdej imprezie będę celował w medal”

- Czy ta chęć, żeby „im wszystkim pokazać”, napędzała cię przez ostatnie dwa lata? Jakie masz teraz rezerwy i marzenia? Mistrzostwa świata na stadionie czy igrzyska olimpijskie to już zupełnie inna para kaloszy.

- Tak, chociaż nie myślałem konkretnie o tym człowieku. Ogólnie miałem ochotę co nieco udowodnić i jest to dobra metoda napędowa. Teraz mam jeszcze większą motywację, aby ciągle iść do przodu, bo postęp się nie kończy. Na każdej imprezie będę celował w finał i medal, czy to na igrzyskach olimpijskich, czy na mistrzostwach świata. Wynik w granicach 13,10 s na spokojnie dałby finał, więc wszystko jest możliwe, jeśli biega się to regularnie, a ja teraz będę. Żadna impreza nie będzie mi straszna. Na hali i mistrzostwach Europy zawsze celuję w medal. Na mistrzostwach świata i igrzyskach – zależy od formy. Jeśli za rok pobiegnę 13,05 s, to wynikowo będę celował w medal. Kluczem jest jednak, aby najpierw dostać się do finału, bo wtedy schodzi presja i jest łatwiej.

Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?