Spotkanie w Monterrey nie zawiodło. Było bardzo zacięte, a zawodnicy obu drużyn walczyli o każdą piłkę. Mimo dużej liczby twardych starć arbiter do przerwy nie pokazał ani jednej żółtej kartki. Już w 13. minucie doszło do wymownej sytuacji, gdy Brian Brobbey podczas pojedynku z Chadim Riadem tak mocno szarpał rywala, że rozerwał mu koszulkę. Marokańczyk musiał na chwilę opuścić boisko, aby zmienić strój.
Znacznie poważniejszy incydent miał miejsce w 39. minucie. Po starciu w polu karnym Maroka van Hecke upadł na murawę, a chwilę później jego głowa znalazła się pod nogą lądującego Noussaira Mazraouiego. Marokańczyk nie miał szans zauważyć leżącego za nim przeciwnika i nieumyślnie zahaczył go korkiem o czoło.
ZOBACZ TEŻ: Cuda w nocy na mundialu. Niemcy w ciężkim szoku, za nami wielki hit MŚ
Skóra pękła natychmiast, a twarz Holendra zalała się krwią. Sytuacja wyglądała bardzo groźnie, choć mogła skończyć się jeszcze poważniejszym urazem. Po kilku minutach pomocy medycznej 26-letni obrońca wrócił jednak do gry, z opatrunkiem i włosami zabarwionymi od krwi.
Do 1/8 finału idą Marokańczycy. Choć wydawało się, że to "Oranje" wyszarpie awans. W 72. minucie rywalizacji wynik otworzył Cody Gakpo (który przed meczem przeszedł osobistą tragedię po stracie swojego nienarodzonego syna), ale w 91. minucie bramkę na 1:1 i na wagę dogrywki zdobył Issa Diop. Ekipa z Afryki wygrała to spotkanie, dzięki serii jedenastek.
ZOBACZ TEŻ: Brazylia poskromiła japońskich Samurajów! Nokautujący cios w 96. minucie!