- Hiszpania pokonała Argentynę po dogrywce i po 16 latach znów została mistrzem świata.
- Argentynie nie udało się obronić mistrzostwa, a jej brzydka i brutalna gra w finale rozczarowała wszystkich.
- Po ostatnim gwizdku na środku boiska wybuchła awantura z udziałem obu drużyn, w której prym wiódł Argentyńczyk Leandro Paredes.
Hiszpania - Argentyna: Awantura po finale MŚ! Haniebne sceny
Finał Hiszpania - Argentyna miał być wielkim świętem futbolu, ale od pierwszej minuty głównym celem broniących tytułu Argentyńczyków było przeszkadzanie rywalom. Sędzia Slavko Vincić ze Słowenii nie do końca panował nad sytuacją na boisku, a w doliczonym czasie gry musiał pokazać Enzo Fernandezowi drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Gra w osłabieniu w dogrywce szybko zemściła się na Argentynie - w 106. minucie Ferran Torres odnalazł się w polu karnym i strzelił jak się okazało "złotego gola" na wagę mistrzostwa świata. Dopiero drugiego w historii Hiszpanii, jednak po ostatnim gwizdku zamiast wielkiej radości zobaczyliśmy wielką awanturę między piłkarzami obu drużyn.
Sceny! Donald Trump wręczył Hiszpanom puchar, a potem z nimi tańczył!
Od razu po zakończeniu meczu na środku boiska doszło do starć. Na gorąco mówił o tym komentujący finał Mateusz Borek, a powtórki potwierdziły później jego słowa. Jednym z głównych sprawców całego zamieszania był agresywny Leandro Paredes, który już w trakcie meczu raz po raz przekraczał przepisy i atakował Hiszpanów. Po meczu argentyński pomocnik nie patyczkował się w starciu z Erikiem Garcią i Gavim, rzucając się na nich z rękami!
"Argentyna przegrała nie tylko finał. Pierwszy raz widzę drużynę rujnującą świętowanie zwycięzcom. Wstyd dla Argentyny" - komentuje dziennikarz Tancredi Palmeri i znaczna część kibiców. Nagrania z awantury po finale MŚ 2026 szybko obiegły internet, stając się jednym z głównych obrazków całego finału. Z pewnością nie o taką walkę chodziło trenerowi Lionelowi Scaloniemu, który starał się uspokoić sytuację i odciągał m.in. Paredesa od rywali.