Ta sprawa od rana bulwersuje nie tylko kibiców piłkarskich. Adrian Siemieniec przed spotkaniem przedostatniej kolejki Ekstraklasy wysłał wiadomość do arbitra Arkadiusza Kamila Wójcika. Jej treści podał portal Wp.pl.
Witam Panie Sędzio. Paweł (Raczkowski - red.) dzisiaj Nam sędziuje, nie wiem jak podejść do tego tematu. Chce po prostu żeby z Nami w tym temacie współpracował. Jeżeli nie będzie wyjść i kartka się należy to oczywiście mi nic do tego, ale jeżeli może poczekać i Nas uprzedzić że ktoś jest blisko to będę mógł zareagować (pisownia oryginalna - red.)
- czytamy w wiadomości SMS, którą szkoleniowiec Jagiellonii Białystok miał napisać do arbitra (o całej aferze szerzej piszemy tutaj). Sprawę bada już PZPN. Niespodziewanie nowe nagranie w sieci trafiło do sieci już po tym, jak o kontrowersyjnych praktykach dowiedziała się cała Polska. Filmik na platformie X zamieścił Arkadiusz Kamil Wójcik. Nagranie jest przerażające (publikujemy je pod artykułem). Arbiter zaczął je od przeprosin w kierunku Adriana Siemieńca. Nimi też zakończył swój wywód.
Adrian Siemieniec pełen ekspresji po wygranej z Pogonią. To zdecydowało o sukcesie Jagiellonii
Jeszcze raz, trenerze, chciałem pana przeprosić, że został pan zamieszany w tę sprawę. Nie zasługuje pan na to, ale takie jest środowisko PZPN, Kolegium Sędziów. Chciałem coś zmienić, obudzić resztę, ale nie udało i nie uda. Moja sytuacja będzie dla wszystkich przykładem, że nie ma sensu. Ja spokojnie poczekam na to, co się wydarzy w prokuraturze i policji, a później w sądzie. Mam przeczucie, że zakończy się to wszystko pozytywnie dla mnie. Jak będzie ze środowiskiem sędziowskim, nie wiem. Może ktoś się obudzi, może nie. Mam nadzieję, że wszyscy to jakoś wytrzymamy. Że te ciosy poniżej pasa, haki, nie będą się pojawiać. Choć jeśli o mnie chodzi, to chyba już się nie pojawią. Musieliby się cofnąć chyba do podstawówki. Miejmy nadzieję, że w zdrowiu doczekam do wyroku sądu. Żadna tachykardia mnie nie dopadnie, nie ugryzie mnie żaden pająk. Że wszystko będzie w porządku i będę mógł spokojnie żyć, podobnie moja rodzina, znajomi, przyjaciele. Pozdrawiam wszystkich, cała wina leży po mojej stronie. Proszę, żebyście tak o tym rozmawiali. Trener nie zrobił nic złego. Przepraszam, trenerze
- mówi w nagraniu Arkadiusz Kamil Wójcik, który zdaje się sugerować, że sprawa ma drugie dno. Latem 2025 roku sędzia ubiegał się o stanowisko przewodniczącego Kolegium Sędziów. Ostatecznie został nim jednak Marcin Szulc. Wójcik zarzuca przełożonemu mobbing, groźby i zniesławienie. Złożył nawet w tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Warszawie.