- GKS Katowice zaskakuje formą po przerwie, a ich białoruski napastnik, Ilja Szkurin, staje się prawdziwą rewelacją sezonu, napędzając sukcesy zespołu.
- 27-letni snajper z 8 golami prowadzi w wyścigu o koronę króla strzelców Ekstraklasy, zaskakując ekspertów swoją niezwykłą skutecznością.
- Trener GKS-u ujawnia, jak Szkurin przeszedł drogę od "nielubianego" do "prawdziwego kozaka" w szatni. Czy utrzyma swoją fenomenalną passę i poprowadzi drużynę do kolejnych zwycięstw? Sprawdź!
Szkurin najlepszy okres miał w Stali Mielec. Przed dwoma laty strzelił w jej barwach 16 goli. Później nie poradził sobie w Legii, a od roku buduje swoją pozycję w GKS. Jednak w tym sezonie idzie mu wyjątkowo dobrze. Trafiał w trzech ligowych meczach z rzędu. Jego dorobek we wszystkich rozgrywkach w tej edycji jest godny podziwu: 14 występów i 10 goli.
Patrik Walemark chce BAYER(ować) w Lidze Europy. "Prawdziwa perełka, po prostu kozak"
Ze strzeleckich popisów Szkurina zadowolony jest trener Rafał Górak. Przypomniał, że początki piłkarza w katowickim klubie były trudne. Nie wszyscy byli przekonani po jego pierwszych występach, że stanie się ważną postacią zespołu.
- Byłoby świetnie, gdyby utrzymał skuteczność i w kolejnych 10 meczach również strzelił tyle samo goli - powiedział Górak. - Bardzo trzymam za niego kciuki, bo swoje wycierpiał i ja również. Był taki moment, kiedy Ilja nie był ulubieńcem. Zastanawiano się, czy to jest właśnie napastnik, który w GKS będzie zdobywał bramki – zdradził trener katowickiej drużyny.
Szkoleniowiec docenił progres, który Szkurin poczynił w ostatnim okresie. W jego ocenie kluczowe było podejście sztabu szkoleniowego do napastnika. Zwrócił uwagę na okazaną mu cierpliwość i zaufanie, którym został obdarzony.
- Jestem dumny z niego, bo poradził sobie ze swoimi pewnymi rzeczami, które na pewno mu w tym wszystkim przeszkadzały - tłumaczył Górak. - Wydaje mi się, że jednak cierpliwość w stosunku do zawodnika i zyskiwanie takiego zaufania spowodowały, że on dzisiaj bardzo dobrze realizuje się. Widzę, że jest po prostu szczęśliwy, że dobrze czuje się z tym wszystkim. Dlatego w szatni mamy dzisiaj prawdziwego kozaka - ocenił trener katowickiego klubu.
Rafał Adamski tym podpadł trenerowi Legii. A tym przekonał go do siebie