- Rafał Adamski odzyskał zaufanie trenera Papszuna, strzelając decydującego gola dla Legii po słabszym okresie, co potwierdziło jego dojrzałość.
- Mimo wcześniejszych zastrzeżeń i pobytu na ławce rezerwowych, ciężka praca na treningach przyniosła spektakularny powrót napastnika Legii.
- Czy Adamski utrzyma formę i w pełni uwolni swój potencjał, stając się kluczowym elementem w dalszej walce Legii o sukcesy?
Wydaje się, że jego notowania w notesie szkoleniowca Adamskiego mocno poszły w górę. Jednak w ostatnich tygodniach wcale nie było to takie oczywiste. W trzech meczach z rzędu napastnik był tylko zmiennikiem. Ale postawą na zajęciach przekonał do siebie szkoleniowca, który dał mu szansę w hicie z "Białą Gwiazdą".
- Miałem słabszy okres i to było widoczne - tłumaczył Adamski. - Ale pracuję ciężko na każdym treningu i staram się jak najlepiej. W sparingu strzeliłem gola. Zagrałem bardzo dobrą połówkę. Dlatego cieszę się z gola z Wisłą - podkreślił.
Pokochała go cała Polska. Sensacyjny powrót i pożegnanie w A-klasie
Trener Papszun zdradził, że Adamski po dobrym wejściu do Legii wyhamował. W poprzednich meczach miał do niego dużo zastrzeżeń. To zadecydowało o tym, że trafił na ławkę rezerwowych.
- Wszedł do Legii z energią w sobie i niesamowitą intensywnością, ale to trochę spadło - analizował Papszun. - Przez to zaczęły pojawiać się proste błędy i trochę takiego niechlujstwa. Ale cały sztab z nim pracuje - wyznał i dodał: - Dla mnie zawodnik zawsze musi się starać. Zawsze musi być skoncentrowany. Nie zawsze to musi wychodzić. To jest normalne. Ale widziałem, że ucieka w inne tematy i nie jest na 100 procent skupiony na pracy, na tym co ma robić - opisywał.
Polacy wysyłają Roberta Lewandowskiego na emeryturę? Zaskakujące wyniki sondażu
Jednak szkoleniowiec stołecznego zespołu nie skreślił piłkarza. Ważne było podejście Adamskiego i jego metamorfoza.
- Widzę chłopaka, który dojrzewa, wychodzi na boisko i wie, co ma na nim robić - przekonywał Papszun. - Zgadzam się, że jest w nim ten potencjał. Chcielibyśmy go uwolnić na 200 procent, jak u każdego zawodnika. Cieszę się, że tak wyglądał z Wisłą. Ale trzeba poczekać, aby potwierdził to w kolejnym spotkaniu - zaznaczył.
Polacy zbudują jacht dla Leo Messiego! Luksusowa maszyna zwala z nóg
W tym momencie Legia notuje serię 14 meczów bez porażki. Teraz przed nią wyjazd do Cracovii.
– Chciałbym, żebyśmy kontynuowali tę serię jak najdłużej, ale ona kiedyś też pewnie "pęknie" - stwierdził Papszun. - Nawet jak "pęknie" to myślę, że szybko wrócimy. Nie patrzę na to, aby kontynuować serię. Nie jest to dla mnie najważniejsze. Najważniejszy jest mecz z Cracovią, aby dobrze się do niego przygotować i wygrać. Zawsze tak patrzyłem. Towarzyszyła mi metoda małych kroczków i tym razem nie jest inaczej - wyjawił.
Za tyle Dariusz Mioduski sprzedał część akcji Legii Warszawa. Ujawniono kwotę
Papszun przedstawił także to jak powinni reagować jego piłkarze.
- To powinna być mentalność Legii, żeby nie było dużej euforii po zwycięstwach - stwierdził. - Ale też jak przyjdzie słabszy moment czy mecz, to nie będziemy na pewno rozpaczać tylko szybko wrócimy na właściwe tory. Na razie punktujemy bardzo dobrze. Oby to utrzymać i iść w tym kierunku. Widzę wiarę w zespole w to, co robimy i coraz więcej pewności - zauważył Papszun.
Erling Haaland kontra Ferran Torres. Jerzy Dudek o asie Man City i gwieździe PSG [ROZMOWA SE]
