- Legia Warszawa gra w niedzielę (25 października) z Lechem Poznań w 12. kolejce PKO BP Ekstraklasy.
- Mecze tych drużyn od zawsze budzą szczególne emocje i teraz nie jest inaczej.
- Przed pierwszym gwizdkiem kibice Legii zaprezentowali oprawę z racowiskiem, przez co początek meczu opóźnił się o kilka minut.
Legia - Lech: Racowisko w Warszawie, mecz opóźniony
O szczególnej randze meczów Legia Warszawa - Lech Poznań nie trzeba przekonywać. Wystarczy spojrzeć, jakim echem odbiły się słowa Marka Papszuna z przedmeczowej konferencji, kiedy wbił najbliższemu rywalowi delikatną szpilkę:
- W tych dużych meczach Lech często zawodził – z Górnikiem, czy w Lidze Europy UEFA. Te duże mecze czasami Lechowi nie wychodzą. Liczę na to, że i teraz tak będzie - przekonywał trener Legii. Przed rozpoczęciem meczu w rozmowie z reporterem Canal+ Sport odpowiedział mu szkoleniowiec Lecha, Niels Frederiksen.
Niesłychana niemoc Roberta Lewandowskiego w USA. Amerykanom kończy się cierpliwość!
- Nie wiem, czy wie, czym są duże mecze. My gramy je cały czas, dwa razy w tygodniu. On pewnie gra takie dwa razy w roku, kiedy mierzy się z nami - odpowiedział Duńczyk z dystansem i szerokim uśmiechem. Ta temperatura nie opadła już do pierwszego gwizdka, o co zadbali także kibice.
Gdy obie drużyny pojawiły się na boisku, na słynnej "Żylecie" zajmowanej przez najbardziej zagorzałych kibiców Legii przygotowano oprawę. Zakapturzona postać z łacińskim napisem "Totus Tuus" szybko znalazła się w centrum wielkiego racowiska, które nie pozwoliło Szymonowi Marciniakowi rozpocząć meczu punktualnie o 17:30. Zanim opadł dym, było trzeba odczekać kilka minut.
To nie wybiło jednak z rytmu piłkarzy, którzy od pierwszej minuty ruszyli na wysokich obrotach. Obie strony szybko pokazały swoją jakość, choć do przerwy to Legia mogła schodzić do szatni z nieco większym niedosytem. Na gole było trzeba poczekać do drugiej połowy - strzelanie rozpoczął Yannick Agnero z Lecha, na co później odpowiedział rezerwowy stołecznej drużyny, Bohdan Wjunnyk. Decydujący cios w 87. minucie wyprowadził z kolei inny zmiennik - Luis Palma i to Kolejorz mógł świętować niezwykle cenne 3 punkty.