Legia - Lech: Kibice opóźnili mecz! Wielkie racowisko w Warszawie

2026-10-25 19:14

Mecze Legii Warszawa z Lechem Poznań od lat budzą wyjątkowe emocje i tym razem nie jest inaczej. Od kilku dni kibice obu drużyn żyli tym starciem, które zyskało wysoką temperaturę jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. I to nie tylko za sprawą szpilek trenerów - najbardziej zagorzali fani z Warszawy przygotowali na "Żylecie" wielkie racowisko z efektowną oprawą.

Trener Marek Papszun w czapce z daszkiem na tle dymu z rac. O meczu Legia - Lech przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Lukasz Grochala/ Cyfrasport Legia Warszawa - Lech Poznań
  • Legia Warszawa gra w niedzielę (25 października) z Lechem Poznań w 12. kolejce PKO BP Ekstraklasy.
  • Mecze tych drużyn od zawsze budzą szczególne emocje i teraz nie jest inaczej.
  • Przed pierwszym gwizdkiem kibice Legii zaprezentowali oprawę z racowiskiem, przez co początek meczu opóźnił się o kilka minut.

Legia - Lech: Racowisko w Warszawie, mecz opóźniony

O szczególnej randze meczów Legia Warszawa - Lech Poznań nie trzeba przekonywać. Wystarczy spojrzeć, jakim echem odbiły się słowa Marka Papszuna z przedmeczowej konferencji, kiedy wbił najbliższemu rywalowi delikatną szpilkę:

- W tych dużych meczach Lech często zawodził – z Górnikiem, czy w Lidze Europy UEFA. Te duże mecze czasami Lechowi nie wychodzą. Liczę na to, że i teraz tak będzie - przekonywał trener Legii. Przed rozpoczęciem meczu w rozmowie z reporterem Canal+ Sport odpowiedział mu szkoleniowiec Lecha, Niels Frederiksen.

Niesłychana niemoc Roberta Lewandowskiego w USA. Amerykanom kończy się cierpliwość!

- Nie wiem, czy wie, czym są duże mecze. My gramy je cały czas, dwa razy w tygodniu. On pewnie gra takie dwa razy w roku, kiedy mierzy się z nami - odpowiedział Duńczyk z dystansem i szerokim uśmiechem. Ta temperatura nie opadła już do pierwszego gwizdka, o co zadbali także kibice.

Gdy obie drużyny pojawiły się na boisku, na słynnej "Żylecie" zajmowanej przez najbardziej zagorzałych kibiców Legii przygotowano oprawę. Zakapturzona postać z łacińskim napisem "Totus Tuus" szybko znalazła się w centrum wielkiego racowiska, które nie pozwoliło Szymonowi Marciniakowi rozpocząć meczu punktualnie o 17:30. Zanim opadł dym, było trzeba odczekać kilka minut.

To nie wybiło jednak z rytmu piłkarzy, którzy od pierwszej minuty ruszyli na wysokich obrotach. Obie strony szybko pokazały swoją jakość, choć do przerwy to Legia mogła schodzić do szatni z nieco większym niedosytem. Na gole było trzeba poczekać do drugiej połowy - strzelanie rozpoczął Yannick Agnero z Lecha, na co później odpowiedział rezerwowy stołecznej drużyny, Bohdan Wjunnyk. Decydujący cios w 87. minucie wyprowadził z kolei inny zmiennik - Luis Palma i to Kolejorz mógł świętować niezwykle cenne 3 punkty.

QUIZ. Legia czy Lech? Jedno pytanie, jeden klub do wyboru
Pytanie 1 z 20
Stadion przy ulicy Bułgarskiej ma: