W pierwszej połowie Radomiak dwa razy prowadził (Alves z karnego, Donis), ale za każdym razem Pogoń potrafiła odpowiedzieć (Keramitsis, Riccio). Grosicki pojawił się od początku drugiej połowy i od raz zaznaczył swoją obecność na boisku. Potrzebował sześciu minut, aby strzelić dwa gole. Pierwszego bramkę zdobył po uderzeniu prawą nogą zza pola karnego. Potem było trafienie na raty, bo pierwszy strzał wybronił bramkarz Radomiaka, ale już wobec poprawki „Grosika” był bezradny.
- Smakuje to wyjątkowo - przyznał Grosicki w Canal+ Sport. - Czekałem na ten moment dziesięć miesięcy. Radość od serca po tych bramkach to jest coś wielkiego dla mnie i moich najbliższych. W ostatnim czasie gram mniej. Forma nie była na takim poziomie, do którego przyzwyczajałem przez ostatnie lata. Mam dreszcze, gdy kibice skandują moje nazwisko. Widziałem radość w oczach ludzi, którzy czekali na ten moment, że strzelę gola i będą mogli krzyknąć moje nazwisko - dodał.
Otto Hindrich z Legii kontra Patrik Walemark z Lecha. Rumun przechytrzy Szweda?
Trener Radomiaka John Carver docenił klasę kapitana szczecińskiego zespołu.
- Znam wartość i umiejętności Grosickiego – powiedział Carver, cytowany przez PAP. - Pamiętam go, gdy jeszcze grał w Anglii. Jeśli da mu się trochę miejsca i czasu, to on wykona wyrok. I dziś ten wyrok wykonał - podsumował trener radomskiej drużyny.
Barcelona jest świetna, ale Realu nie można skreślać. Igor Angulo o El Clasico [ROZMOWA SE]
Jednak Radomiak nie poddał się. Najpierw Jan Grzesik po raz trzeci pokonał bramkarz „Portowców”, a w końcówce wyrównał Fernand Goure. Po analizie VAR sędzia nie uznał tego trafienia, bo wcześniej napastnik gości faulował obrońcę Pogoni. Ibrahima Camara został także ukarany czerwoną kartką, bo na środku boiska kopnął rywala. Doszło do ogromnej awantury. Piłkarze obu zespołów skoczyli sobie do gardeł. Gdy trwało zamieszanie, Camara wybiegł z tunelu i uderzył Darko Curlinova.
"Następca Roberta Lewandowskiego" z 2 golami! Popis polskiego piłkarza w Niemczech
Podczas zamieszania przy ławkach rezerwowych pojawił się nawet Tan Kesler, dyrektor i wiceprezes Pogoni.
- Mam duży zawód w stosunku do pana Keslera - wyznał Carver, cytowany przez portal Pogoni. - Zamiast znajdować się na trybunach, na górze, to zszedł do strefy technicznej i podłożył ogień do całych wydarzeń. To był trudny mecz do prowadzenia przez sędziów. Jego obecność nie była tam potrzebna - dodał Anglik.
Przyjaciel Lewandowskiego: Trzymam kciuki, żeby skończył karierę
Dla Pogoni to piąta z rzędu wygrana i dziesiąte spotkanie bez porażki.
- To był bardzo ciężki mecz - przyznał Grosicki. - Dużo się działo: rzut karny, czerwona kartka, dużo bramek i awantura na koniec. To było bardzo brzydkie. Nie chciałby, żeby takie rzeczy działy się na boiskach - zaapelował pomocnik Pogoni.
PZPN straci przez to dziesiątki milionów złotych. Koniec współpracy
