- W niedzielnym hicie PKO BP Ekstraklasy dojdzie do pasjonującego pojedynku między dwoma czołowymi zawodnikami ligi.
- Najlepszy bramkarz Legii, Otto Hindrich, stanie naprzeciwko Patrika Walemarka z Lecha, uznawanego za największą gwiazdę rozgrywek.
- Kto z tej dwójki zadecyduje o wyniku prestiżowego starcia i czy bramkarz zdoła zatrzymać ofensywnego geniusza?
Dobre występy w polskiej lidze były dla obu piłkarzy trampoliną do swoich reprezentacji. Walemark zadebiutował w kadrze Szwecji w wygranym meczu z Rumunią 2:1. W tym starciu Hindrich był rezerwowym. Bramkarz Legii po raz pierwszy w rumuńskiej drużynie narodowej zagrał z Polską na Stadionie Narodowym w Warszawie. Tego występu nie będzie miło wspominał, bo puścił sześć goli. Za to szwedzki pomocnik błysnął w starciu z ekipą Biało-Czerwonych, gdy miał asystę.
Barcelona jest świetna, ale Realu nie można skreślać. Igor Angulo o El Clasico [ROZMOWA SE]
Na polskim podwórku ten duet błyszczy niemal w każdej kolejce. Trener Legii Marek Papszun jest pod wrażeniem umiejętności Hindricha, który wiele razy popisywał się kapitalnymi interwencjami i ratował warszawski zespół w trudnych sytuacjach.
- To jest szalenie ambitny chłopak i świetny zawodnik - mówił Papszun po jednym z meczów Legii. - Wróżę mu dużą karierę. W przyszłości to będzie pewnie duży transfer. Mam nadzieję, że nie dojdzie do niego szybko - dodawał szkoleniowiec stołecznego klubu.
Pablo Rodriguez SUPERSTAR! Kosmiczny występ gwiazdy Lecha z Koroną
Hindrich będzie musiał w niedzielnym hicie zatrzymać poznańską „Lokomotywę”, której ataki napędza właśnie Walemark. W tym sezonie Szwed jest wyjątkowo skuteczny.
- Walemark dobrze gra kombinacyjnie - opisywał go nam Piotr Reiss. - Jego lewa noga jest bajeczna. Wszystko robi na dużej swobodzie. Piłkarzy o takiej technice rzadko spotyka się. To prawdziwa perełka. W tym momencie to dla mnie numer 1 w naszej lidze - nie miał wątpliwości był napastnik poznańskiego Lecha.
Legia znów nie znalazła sposobu na Cracovię. Sędzia skrzywdził Pasy?