- Legia Warszawa ponownie nie znalazła sposobu na Cracovię, remisując 1:1 na jej terenie, gdzie przegrała pięć razy z rzędu.
- Mimo prowadzenia po golu Sevcika, Pasy wyrównały za sprawą Nordasa, a bramkarze błysnęli w końcówce meczu.
- Odkryj, jak ten wynik wpłynął na passę Legii bez porażki w Ekstraklasie i dlaczego piłkarze obu drużyn czuli niedosyt po meczu!
Trener Marek Papszun zapowiadał, że jego podopieczni do Krakowa jadą po wygraną. W pierwszej połowie z dobrej strony pokazał się Michal Sevcik. Czeski pomocnik zaskoczył obronę krakowskiej drużyny i strzałem zza pola karnego pokonał bramkarza Sebastiana Madejskiego. Golkiper Pasów miał do siebie pretensje o straconą bramkę.
- Przy bramce czuję się winny - wyznał Madejski w Canal+ Sport. - Byłem za wysoko ustawiony i stąd moja reakcja była spóźniona. Brakowało kilku centymetrów, aby zbić piłkę - tłumaczył po zawodach.
Rafał Adamski tym podpadł trenerowi Legii. A tym przekonał go do siebie
Jednak Cracovia jeszcze przed przerwą zdołała odrobić straty. W roli kata wystąpił Lasse Nordas, który uśpił czujność defensywy warszawskiego klubu. Sytuacja była sprawdzana przez system VAR. Ale okazało się, że norweski napastnik w momencie podania nie był na pozycji spalonej.
W drugiej połowie najwięcej emocji było w końcówce. Wykazali się obaj bramkarze. Świetnie spisał się Otto Hindrich. Jednak dwa razy błysnął także Madejski, który wybronił m.in. strzał Damiana Szymańskiego.
- Czujemy niedosyt, bo mieliśmy kontrolę nad meczem, co rzadko zdarzało się w ostatnim czasie - ocenił Madejski w Canal+ Sport. - Brakowało ostatniego podania. Gdybyśmy zagrali na zero z tyłu, to pewnie byłaby wygrana. Musimy być zadowoleni, bo nie przegraliśmy. Mam nadzieje, że w następnych meczach będzie już tylko lepiej - podsumował.
Ilja Szkurin zaskakuje w GKS Katowice. "W szatni mamy dzisiaj prawdziwego kozaka"
Kapitan Legii Bartosz Kapustka przyznał, że Cracovia była wymagającym rywalem dla stołecznej drużyny.
- To sprawiedliwy remis - przekonywał Kapustka. - Trudny mecz. Brakowało trochę kultury gry przy piłce. Niedosyt jest po obu stronach, ale nie przełamaliśmy tej passy na Cracovii - zwrócił uwagę.
Niepocieszony był za to Karol Knap. Pomocnik gospodarzy w końcówce padł na polu karnym. W jego ocenie, Arkadiusz Reca go sfaulował i „Pasom” należał się rzut karny. Jednak sędzia nie dopatrzył się przewinienia w tej sytuacji.
- Patrząc na tabelę, myślę, że ten punkt nie byłby dla nas zły - powiedział Knap w Canal+ Sport. - Uważam, że z przebiegu całego spotkania to tylko punkt, bo byliśmy lepszą drużyną. Utrzymywaliśmy się więcej przy piłce, kontrolowaliśmy to spotkanie. Zabrakło nam może trochę klarownych okazji, lepszej decyzyjności. Uważam, że byliśmy lepsi - powtórzył pomocnik Cracovii.
Patrik Walemark chce BAYER(ować) w Lidze Europy. "Prawdziwa perełka, po prostu kozak"
