Poznaniacy nie najlepiej rozpoczęli również europejskie rozgrywki. W pierwszej kolejce przegrali na wyjeździe z Crystal Palace 0:4, tracąc pierwszego gola już w 10. minucie. Tym razem przeciwko kolejnemu zespołowi z Premier League sytuacja okazała się jeszcze gorsza – Lech musiał odrabiać straty już po nieco ponad minucie gry.
Bramka padła po niedokładnym, zbyt krótkim podaniu Mateusza Lisa do Mateusza Skrzypczaka, nie pomógł też Michał Gurgul, który nie zdołał przerwać akcji. Piłkę przejął więc Ekwadorczyk Nilson Angulo, który następnie dośrodkował w pole karne. Do zagrania doszedł Timur Tutierow i precyzyjnym strzałem głową pokonał bramkarza Lecha, dając Sunderlandowi błyskawiczne prowadzenie.
Po chwili "Kolejorz" mógł skutecznie odpowiedzieć, ale goście zdołali się wybronić przed natychmiastowym atakiem i strzałem Antoniego Kozubala. Potem sami mieli jeszcze kilka sytuacji, m.in. w słupek trafił Malick Fofana. Do przerwy "Czarne Koty" prowadziły w Poznaniu 1:0...