Niepokojące sceny z udziałem Jana Bednarka. Polski obrońca oberwał w meczu FC Porto

Niepokojące informacje napłynęły z Portugalii. Jan Bednarek nie dokończył ligowego spotkania FC Porto z Vitorią Guimaraes. Reprezentant Polski ucierpiał w jednej z akcji, kiedy piłka z dużą siłą uderzyła go w okolice oka. Konieczna okazała się pomoc medyczna, a ostatecznie trener zdecydował się na zmianę polskiego defensora.

Jan Bednarek w stroju FC Porto podczas meczu. O urazie polskiego obrońcy przeczytasz na SE Supersport.
Autor: ART SERVICE / Super Express

Do niefortunnego zdarzenia doszło w drugiej połowie spotkania. Bednarek próbował zablokować uderzenie jednego z przeciwników, jednak futbolówka trafiła go prosto w twarz. Zawodnik natychmiast dał znać, że potrzebuje pomocy. Na murawie pojawili się lekarze, którzy sprawdzili jego stan zdrowia, zwracając szczególną uwagę na okolice uszkodzonego oka.

Choć obrońca był w stanie samodzielnie opuścić boisko, nie mógł kontynuować występu. W 66. minucie jego miejsce zajął Nehuen Perez. Na razie nie ma szczegółowych informacji dotyczących charakteru i powagi urazu.

ZOBACZ TEŻ: Robert Lewandowski poruszony tragedią w Krakowie. Wymowny wpis kapitana

Kontuzja Bednarka może być powodem do niepokoju również dla selekcjonera reprezentacji Polski Jana Urbana. 29-latek otrzymał powołanie na listopadowe zgrupowanie kadry, podczas którego Biało-Czerwoni mają zmierzyć się z Rumunią (14 listopada) i Szwecją (17 listopada). Ewentualna dłuższa przerwa w grze mogłaby pokrzyżować plany sztabu reprezentacji.

Porto z kolejnym zwycięstwem. Kiwior również na boisku

Uraz polskiego defensora nie przeszkodził jego drużynie w przedłużeniu znakomitej passy. FC Porto wygrało na wyjeździe z Vitorią Guimaraes 2:1, dzięki czemu po jedenastu kolejkach portugalskiej ekstraklasy nadal może pochwalić się kompletem zwycięstw.

ZOBACZ TEŻ: Genialny gol Mateusza Żukowskiego! Kadrowicz popisał się kapitalnym uderzeniem [WIDEO]

Bednarek zdążył wcześniej zaznaczyć swoją obecność na boisku również w ofensywie. To po jego zagraniu rozpoczęła się akcja, którą w 38. minucie na gola zamienił Borja Sainz. Gospodarze odpowiedzieli dopiero w 77. minucie, kiedy do wyrównania doprowadził Alan Guimaraes. Ostatnie słowo należało jednak do gości. W 86. minucie decydujące trafienie zanotował Martim Fernandes.

Całe spotkanie rozegrał Jakub Kiwior, który przy straconej bramce nie ustrzegł się błędu. Oskar Pietuszewski tym razem nie pojawił się na murawie i spędził mecz wśród rezerwowych.

Po jedenastu rozegranych spotkaniach FC Porto ma na koncie 33 punkty i zdecydowanie przewodzi ligowej tabeli.

 

ROLKI