- Aleksandra Mirosław ma za sobą ostatni start w karierze.
- Mistrzyni olimpijska z Paryża na zakończenie kariery zdobyła brązowy medal ME we wspinaczce na czas.
- Pożegnanie we Francji nie obyło się bez łez i owacji na stojąco dla polskiej mistrzyni.
Aleksandra Mirosław we łzach. Medal w ostatnim występie polskiej mistrzyni
W biegu o brązowy medal mistrzostw Europy Aleksandra Mirosław pokonała we francuskim Laval broniącą tytułu Natalię Kałucką. Wielokrotna rekordzistka świata uzyskała w decydującym biegu czas 6,18, a Kałucka - 6,44. Mistrzyni olimpijska po swoim ostatnim, zwycięskim biegu dostała owację na stojąco od zgromadzonej publiczności. Emocje były tak wielkie, że Polka na kilkanaście sekund ukryła twarz w dłoniach. Potem przytuliła się do męża i trenera Mateusza Mirosława. Po dekoracji medalowej otrzymała natomiast pamiątkową tablicę, na której znalazły się najważniejsze osiągnięcia w karierze uszeregowane chronologicznie. Pierwszym był 2009 rok i złoty medal MŚ juniorów w francuskim Valence.
Zjawiskowa Iga Świątek i Carlos Alcaraz na imprezie w Nowym Jorku!
Galeria: Aleksandra Mirosław i Natalia Kaczmarek jak modelki w Sopocie
Po tych emocjonalnych chwilach Mirosław potrzebowała trochę czasu, aby podsumować ostatni występ i całą karierę własnymi słowami.
"Cóż, co mogę powiedzieć... Dziękuję. Mistrzostwa Europy zamknęły ostatni rozdział w najlepszy możliwy sposób. I nie mówię tu o kolorze medalu. Chociaż ten brązowy medal smakuje wyjątkowo. Przegrałam półfinał, a pięć minut później musiałam wrócić na ściankę na ostatni bieg – z czystą głową, zostawiając za sobą to, co się właśnie stało, i po prostu biec. A potem, podczas prezentacji przed tym ostatnim biegiem, emocje naprawdę dały o sobie znać, gdy stałam tam i wiedziałam, że to już ten ostatni raz" - zaczęła wpis w mediach społecznościowych polska mistrzyni.
Miałam marzenie. Zakończyć karierę dobrym biegiem i zwycięskim wyścigiem. I zrobiłam to. Zrobiłam to na własnych zasadach. I to było niesamowite. Owacje na stojąco, aplauz, tak wiele uścisków i łez. Chwila, której nigdy nie zapomnę.To była przyjemność rywalizować przez ostatnie 17 lat. Było wiele wzlotów i upadków, czasami ogromny rollercoaster, ale niczego nie żałuję. Nie zmieniłabym ani jednej rzeczy, która wydarzyła się po drodze - podkreśliła Mirosław.
"Odchodzę z podniesioną głową, z wieloma niesamowitymi wspomnieniami, które ukształtowały mnie zarówno jako sportowca, jak i człowieka. Cóż to była za przygoda. Cóż to była za podróż. Cóż to był za przywilej" - zakończyła.
Aleksandra Mirosław - najważniejsze osiągnięcia. Co dalej?
Czempionat Starego Kontynentu w Laval był drugim startem w sezonie Mirosław i jednocześnie ostatnim występem w profesjonalnej karierze, co zapowiedziała 2 lutego w dniu 32. urodzin internetowym wpisem. Gdy żegnała się z polskimi kibicami w Krakowie w lipcowych zawodach Pucharu Świata, zdradziła że ma jeszcze w planach - jako żołnierz Wojska Polskiego w stopniu starszego kapitana - udział w przyszłorocznych Światowych Wojskowych Igrzyskach Sportowych w USA.
Mirosław, poza olimpijskim złotem z Paryża, ma w dorobku dwa złote medale ME (2019 i 2022) oraz trzy mistrzostwa świata (2018-19, 2025). Do lipca była również rekordzistką globu, gdy Amerykanka Emma Hunt w ćwierćfinale PŚ na krakowskim Rynku pobiegła w czasie 5,99.