Od rikszarza do legendy mikrofonu. Nieznane fakty z życia Bohdana Tomaszewskiego

10 sierpnia 2026 roku mija dokładnie 105 lat od urodzin Bohdana Tomaszewskiego, legendarnego głosu polskiego sportu. Choć miliony Polaków kojarzą go z igrzysk olimpijskich i historycznych sukcesów, jego życiorys skrywa zaskakujące epizody – od wojennej konspiracji, przez karierę tenisową, po niewygodne notatki w archiwach SB.

Bohdan Tomaszewski trzyma czarno-białe zdjęcie z młodości. O losach legendy sportu przeczytasz na SE Supersport.
Autor: SEBASTIAN WOLNY / SUPER EXPRESS

Bohdan Tomaszewski, legenda mikrofonu, obchodziłby 105. urodziny, a jego życie to pasmo niewiarygodnych zwrotów akcji, wykraczających poza sportowe areny.Od mistrza tenisa i żołnierza AK, który podczas okupacji dorabiał jako rikszarz, po mistrza słowa, który malował obrazy głosem – jego droga do sławy zaskakuje.Poznaj nieznane kulisy życia ikony: od trudnych wyborów w cieniu SB po heroiczną postawę w stanie wojennym. Odkryj całą prawdę o Bohdanie Tomaszewskim.

Głos, który potrafił malować obrazy. Styl, który zamieniał sportową relację w poezję. Bohdan Tomaszewski był kimś więcej niż tylko komentatorem – był ikoną, symbolem klasy i erudycji w świecie, który coraz częściej stawiał na tanie emocje. Gdyby żył, obchodziłby dziś 105. urodziny. Choć zmarł w 2015 roku, jego legenda wciąż jest żywa. Jednak za postacią dżentelmena w nienagannym garniturze kryje się historia pełna zwrotów akcji, godna filmowego scenariusza, który zresztą sam mógłby napisać.

Mistrz tenisa, żołnierz AK i... rikszarz

Zanim Polska usłyszała jego głos, warszawskie korty poznały jego talent. Zaczynał w Legii, klubie, któremu pozostał wierny przez całe życie. Jak sam wspominał, na pierwszy trening zaprowadziła go matka, ale wstydził się i kazał jej czekać na zewnątrz. Szybko okazało się, że ma niezwykły talent. Został mistrzem i wicemistrzem Polski juniorów w tenisie. Obiecującą karierę przerwał wybuch wojny.

Okupacyjna Warszawa zmusiła go do zupełnie innej walki. Aby przetrwać, młody Tomaszewski handlował mydłem i dorabiał jako... rikszarz. Jednocześnie działał w konspiracji jako żołnierz Związku Walki Zbrojnej, a później Armii Krajowej o pseudonimie „Mały”. Walczył w Powstaniu Warszawskim, a po jego upadku trafił do obozu przejściowego w Ożarowie.

Ewa Swoboda celuje w złoto i rekord Polski na EURO. "To byłaby wisienka na torcie"

Głos, który tworzył historię

Po wojnie jego prawdziwą pasją stało się dziennikarstwo. Zaczynał w prasie, ale to radio stało się jego żywiołem. Od 1955 roku jego charakterystyczny, ciepły głos towarzyszył Polakom podczas najważniejszych wydarzeń. Skomentował aż 12 igrzysk olimpijskich, zarówno letnich, jak i zimowych. To on relacjonował historyczny gest Władysława Kozakiewicza w Moskwie, złoty medal skoczka Wojciecha Fortuny w Sapporo czy fantastyczny rekord świata Ireny Szewińskiej w Montrealu.

- Mikrofon jest jak narkotyk. Pomimo tylu lat pracy jedna rzecz jest niezmienna - trema. Ona jest potrzebna, jest jak motorek, który nas nakręca - opowiadał Tomaszewski. Tworzył styl, który był absolutnym przeciwieństwem dzisiejszych, krzykliwych relacji. Zamiast pustych emocji, oferował słuchaczom intelektualną podróż, pełną refleksji i odniesień do kultury. Był prawdziwym mistrzem słowa, co potwierdziły liczne nagrody, w tym Złoty Mikrofon i tytuł Mistrza Mowy Polskiej.

Natalia Bukowiecka i Pia Skrzyszowska celują w ZŁOTO. Piękne i piekielnie szybkie!

Cienie legendy i trudne wybory

Jednak nawet tak świetlana postać miała swoje cienie. Z dokumentów zachowanych w Instytucie Pamięci Narodowej wynika, że w 1954 roku Służba Bezpieczeństwa miała pozyskać go do współpracy jako tajnego współpracownika o pseudonimie „Guzikowski”. Sprawa jest niejednoznaczna i budzi kontrowersje, zwłaszcza w kontekście jego późniejszej postawy. Gdy w Polsce wprowadzono stan wojenny, Bohdan Tomaszewski, w geście protestu, odmówił współpracy z Polskim Radiem. Na antenę wrócił dopiero po upadku komuny.

Prywatnie był trzykrotnie żonaty, miał dwóch synów – Krzysztofa i Tomasza. Jego życie było dowodem na to, że można połączyć miłość do sportu z patriotyzmem, a elegancję z niezłomnością. Nawet jeśli historia rzucała na niego cienie, jego głos na zawsze pozostanie ścieżką dźwiękową największych triumfów polskiego sportu i symbolem dziennikarstwa najwyższej próby.

Bitwa gigantów na Śląsku. Ewa Swoboda rzuca wyzwanie potęgom. "Więcej medalistek nie było?"

CO BUKOWIECKA JE PRZED BIEGIEM?