- Polski motorowodniak Bartłomiej Marszałek przeżył dramatyczny wypadek podczas treningu Formuły 1 H2O na rzece Jangcy, który wstrząsnął światem sportów motorowodnych.
- Jego bolid "Malwinka" wykonał dwa salta przy prędkości 212 km/h, co, mimo braku poważnych obrażeń, wykluczyło go z wyścigów i drastycznie wpłynęło na jego pozycję w klasyfikacji.
- Odkryj kulisy tego niebezpiecznego zdarzenia i dowiedz się, jakie osobiste wyzwania czekają na Marszałka poza torem wyścigowym, zmuszając go do walki na wielu frontach.
Wyścig motorowodnej Formuły 1 H2O odbywał się w ujściu rzeki Jangcy do Pacyfiku. Marszałek bronił trzeciej lokaty w klasyfikacji generalnej. Dramatyczne zdarzenie na treningu nie pozwoliło mu wystartować w punktowanym wyścigu sprinterskim, ale miał jeszcze nadzieję na udział w wyścigu głównym.
- Miałem konsultację z neurologiem. Jest lepiej, ale czuję się trochę słabo. Pewnie też doszło do wstrząśnienia mózgu - mówił „Super Expressowi” w nocy poprzedzającej Grand Prix. - A jeszcze naprawa łódki, nad którą pracuje zespół. Nie wiem, czy żywice klejące części kadłuba wyschną na tyle, żeby łódka się nie rozpadła.
Przeczytaj także: Podwójna walka Bartłomieja Marszałka. O tytuł na wodzie i o los córki
Marszałek nie odniósł poważniejszych urazów, ale lekarze nie wyrazili zgody na jego start. A stan bolidu nie gwarantował bezpiecznej jazdy.
- Po raz pierwszy zdarzył mi się taki wypadek. Był pech i był skutek podjętego ryzyka – skomentował zdarzenie nasz motorowodniak. - Moja łódka jest najkrótsza w stawce rywali, a przez to bardzo szybka. To taki „zestaw do wygrywania”, ale bardzo agresywny, jak nabity rewolwer. Tym razem ryzyko się nie opłaciło.
Po wyścigu sprinterskim Polak spadł z trzeciej pozycji w „generalce” na piątą, a po Grand Prix – na siódmą. Do końca sezonu pozostał jeden wyścig - GP Szardży, 20 grudnia.
Zobacz też: Bartek Marszałek walczy o życie córki. Znakomity motorowodniak prosi o wsparcie ludzi dobrej woli
Jak co miesiąc - czeka teraz Bartłomieja Marszałka kolejna podróż do Houston w Teksasie po dawkę specjalnego syropu dla córeczki Malwinki, hamującego jej chorobę, tzw. zespół Retta.
- Cały czas się o nią martwię i czekam chwili, gdy będzie mogła przejść terapię genową. A teraz odmawiam nowennę pompejańską do Matki Bożej [codziennie przez 54 dni trzy pełne różańce – red.].