- Mimo zbliżającej się czterdziestki, Bartosz Kurek nie zwalnia tempa i ma ambitny plan na dalszą, spektakularną karierę w siatkówce.
- Legendarny polski siatkarz, mistrz świata i Europy, otwarcie deklaruje chęć występu na swoich piątych igrzyskach olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku.
- Jego marzenie wykracza poza sam udział – Kurek pragnie być kluczowym ogniwem drużyny walczącej o złoto, nie tylko "odhaczyć" kolejny start.
- Odkryj, jak ten wybitny sportowiec zamierza zrealizować swój wyjątkowy cel i jakie wyzwania stoją przed nim na drodze do olimpijskiego sukcesu!
Poszedł w sport jak ojciec
Jego historia, choć na świat przyszedł w Wałbrzychu, nierozerwalnie związana jest z Nysą. To tam dorastał, obserwując sukcesy ojca, Adama Kurka, który w latach 90. był gwiazdą miejscowej Stali. Młody Bartosz miał siatkówkę we krwi, choć początkowo jego serce biło mocniej dla koszykówki. Ostatecznie jednak geny i talent wzięły górę. Już w czwartej klasie podstawówki trafił do klasy o profilu siatkarskim, a pod okiem trenera Romana Palacza szlifował umiejętności, które wkrótce miały zachwycić cały świat.
Przeczytaj także: Julia Szczurowska tak zareagowała na wygraną ze Słowenią. „Madzia Stysiak zagrała cudownie, jak z nut”
Przy wzroście 205 cm i imponującym zasięgu w ataku sięgającym 375 cm, szybko stało się jasne, że polska siatkówka zyskała diament. Jego kariera klubowa to podróż przez największe siatkarskie marki w Polsce i Europie – od Kędzierzyna-Koźla, przez Skrę Bełchatów, z którą zdobywał medale Ligi Mistrzów, po włoskie Cucine Lube czy rosyjskie Dinamo Moskwa. Każdy transfer był kolejnym krokiem w budowaniu jego legendy.
Azja, miłość i życie na walizkach
Kariera Kurka to nie tylko Europa. Prawdziwą rewolucją w jego życiu był wyjazd do Japonii. Grając w barwach Wolf Dogs Nagoya, nie tylko zdobył mistrzostwo kraju, ale także dogłębnie poznał tamtejszą kulturę. W wywiadach często z fascynacją opowiadał o specyfice życia w Tokio, pokazując, że jest sportowcem otwartym na świat. Ten azjatycki rozdział był ważnym doświadczeniem, które ukształtowało go nie tylko jako zawodnika, ale i człowieka.
Prywatnie jego największym wsparciem jest żona, Anna Grejman, była reprezentantka Polski w siatkówce, z którą ożenił się w 2020 roku. Wspólnie tworzą jedną z najpopularniejszych sportowych par w kraju, a ich życie, często dzielone między dwa domy w Nysie i Kędzierzynie-Koźlu, jest dowodem na to, że nawet przy dynamicznej karierze można zbudować stabilną relację.
Wielki plan: „Wisienka na torcie” w Los Angeles
Choć w jego gablocie z trofeami brakuje już miejsca, a na szyi wiszą medale mistrzostw świata, Europy i igrzysk olimpijskich, Kurek wciąż czuje głód. Po rozmowie z Nikolą Grbiciem zdecydował o przerwie w grze dla kadry w 2026 roku, ale nie jest to bynajmniej koniec. Jego celem są Igrzyska Olimpijskie w Los Angeles w 2028 roku. Miałby wówczas 40 lat, ale jak sam przyznaje, nie jest to dla niego przeszkodą.
- Chciałbym. To jest moje marzenie. Nie będę tutaj nikogo ściemniał- mówił otwarcie Kurek na kanale Warszawski Koks.
Zobacz też: Magdalena Stysiak wprost o kadrze Polski. "Taki mecz był nam potrzebny w głowach"
Dla byłego kapitana reprezentacji Polski nie jest to jednak chęć samego uczestnictwa. Jego ambicje sięgają znacznie wyżej. Chce być kluczową postacią drużyny, która w USA będzie walczyć o złoto.
- Przez całą karierę udało mi się upiec ten całkiem fajny tort, więc to by była taka wisienka na nim. Ale też na samym końcu chciałbym tam jechać i grać o złoto. Nie tylko tyle, żeby sobie tam dopisać piąte igrzyska, odfajkować. Chciałbym być mocnym punktem drużyny. Inne rozwiązanie mnie nie jara- podkreśla siatkarz.
Ta deklaracja pokazuje, że Bartosz Kurek, nawet zbliżając się do 40. urodzin, wciąż ma mentalność mistrza. Jego droga na szczyt była długa i pełna wyzwań, ale ostatni, najważniejszy rozdział tej historii może dopiero zostać napisany.