Magdalena Jurczyk po meczu z Serbią na Euro. "Nie można odmówić nam walki"

Polskie siatkarki marzyły o wywalczeniu 3. miejsca na mistrzostwach Europy. Nie udało się, bo przegrały z Serbią 1:3 walkę o brązowy medal. Magdalena Jurczyk (31 l.) przekonuje, że ten start wzmocni kadrowiczki i przełoży się w sukces na kolejnych imprezach.

Siatkarka Magdalena Jurczyk przybija piątki z kibicami po meczu. O ME siatkarek przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Łukasz Grochala/ Cyfrasport Magdalena Jurczyk
  • Polskie siatkarki po walce o brązowy medal Mistrzostw Europy musiały uznać wyższość Serbii, kończąc turniej bez upragnionego medalu.
  • Magdalena Jurczyk, przyjmująca kadry, podkreśla, że mimo porażki drużyna dała z siebie wszystko, a jej forma rosła w trakcie turnieju, co napawa optymizmem.
  • Sprawdź, dlaczego kadra wierzy, że zdobyte doświadczenie to klucz do przyszłych triumfów i co, zdaniem Jurczyk, musi się zmienić, by sięgnąć po medal.

Reprezentacja Polski szła jak burza podczas Euro w Stambule. została zatrzymana dopiero w półfinale z Włochami (1:3), a następnie nie poradziła sobie w konfrontacji z Serbią (1:3)o, gdzie stawką było zdobycie brązowego medalu.

- Myślę, że szkoda generalnie całego meczu - powiedziała Magdalena Jurczyk. - Nie weszłyśmy w niego dobrze, dwa przegrane sety na początku. Jednak nie można odmówić nam walki. Robiliśmy, co mogłyśmy. Po prostu to było za mało na reprezentację Serbii - przyznała.

Magdalena Stysiak o niepowodzeniu w walce o brąz ME. Padły słowa o dumie i przyszłości kadry

Jurczyk jest zdania, że forma kadry rosła podczas mistrzostw Europy. Nie mogła pogodzić się z tym, że w decydujących spotkaniach trzeba było uznać wyższość rywalek.

- To był dla nas trudny sezon - zgodziła się. - Myślę, że z meczu na grałyśmy coraz lepiej. Mimo nieudanej Ligi Narodów, to na mistrzostwach Europy grałyśmy dużo lepiej. Wstrzeliłyśmy się z formą. Boli to, że gdy dotarłyśmy do czwórki i do tych najważniejszych meczów, to nie potrafiłyśmy dać z siebie jeszcze więcej, żeby pokonać tak naprawdę te potęgi - zwróciła uwagę.

Finlandia im nie straszna. Ostatni sprawdzian reprezentacji Polski przed EURO

Przyjmująca nie chciała narzekać na to, że wiele kadrowiczek miało w tej edycji problemy zdrowotne.

- Powinniśmy się skupić na zawodniczkach, które dają z siebie wszystko codziennie na treningach - odparła. - Przez trzy-cztery miesiące, które spędziłyśmy razem, dałyśmy naprawdę maksa. Wierzę, że zaowocuje to na przyszłość - podsumowała Jurczyk.

Maja Koput i kadrowej mamie, wparciu taty i nadziejach na Euro. "Takie mecze nakręcają"

Magda Stysiak opowiada o sukcesie w Lidze Narodów