Polscy siatkarze w starciu niepokonanych drużyn z Ukrainą odnieśli czwarte przekonujące zwycięstwo na mistrzostwach Europy. Mecz, który zapowiadano jako ich pierwszy poważny sprawdzian w tym turnieju, okazał się kolejnym pokazem mocy Biało-Czerwonych. Pewna wygrana 3:0 zapewniła Polsce pierwsze miejsce w grupie niezależnie od wyniku ostatniego grupowego meczu z Bułgarią.
Właściwie od pierwszej piłki Polacy zdominowali rywali, którzy w czterech wcześniejszych spotkaniach zgarnęli komplet punktów, pokonując m.in. Bułgarów 3:1. Duża była w tym zasługa Bartłomieja Bołądzia, który potwierdził swoją formę w najlepszym możliwym stylu. Na początku trzeciego seta wszyscy obserwatorzy mogli przecierać oczy ze zdumienia, gdy w transmisji pokazano statystyki naszego atakującego.
Zobacz też: ME siatkarzy: Absolutnie kluczowe wieści po wygranej z Ukrainą! Już wszystko jasne
Polska - Ukraina: Kosmiczny występ Bartłomieja Bołądzia na ME siatkarzy
Po dwóch setach i kilku punktach trzeciego Bołądź mógł pochwalić się 15 punktami przy 87-procentowej skuteczności w ataku! W tamtym momencie nie miał na koncie ani jednego błędu, co na pozycji atakującego jest wręcz niespotykane, tym bardziej że otrzymał najwięcej piłek do ataku w naszym zespole.
Jeden jedyny błąd przytrafił mu się w dalszej fazie trzeciego seta, ale koniec końców Bołądź i tak był najlepiej punktującym zawodnikiem tego meczu. Zdobył w sumie 20 punktów, przy fenomenalnej 73-procentowej skuteczności (19/26)! Dołożył do tego jednego asa serwisowego, a szczególne wrażenie robią statystyki z drugiego seta - 7/7 w ataku, czyli 100 proc. skuteczności. W całym meczu tylko raz dał się zablokować.
A Bołądź? A Bołądź jest the best - mówił w trakcie transmisji komentujący mecz Wojciech Drzyzga po ataku naszego lidera na 12:11 w trzecim, najbardziej wyrównanym secie.
- Staram się zawsze pomagać drużynie. Czasami pomogę więcej, czasami trochę mniej, ale najważniejsze, że wygraliśmy to spotkanie. Każdy dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa - powiedział po spotkaniu Bołądź, cytowany przez Eurosport.
Pewni pierwszego miejsca Polacy zakończą fazę grupową ME środowym meczem z Bułgarią. W przeciwieństwie do wcześniejszych spotkań, tym razem w hali w Sofii należy spodziewać się kompletu publiczności żywiołowo dopingującej gospodarzy.
