- Przed meczem z Polską, kapitan Bułgarii Aleks Grozdanow zaskakuje, ujawniając swoje niezwykłe więzi z kluczowymi postaciami Biało-Czerwonych.
- Dla Grozdanowa Wilfredo Leon jest nie tylko idolem, ale i "bratem", a Nikola Grbić to bezdyskusyjny trenerski "mistrz", który ukształtował jego karierę.
- Sprawdź, jak osobiste relacje wpłyną na nadchodzące emocje na boisku i co dokładnie Grozdanow powiedział o Polakach.
Wilfredo Leon to klasa sama w sobie
Grozdanow nie ukrywa, że bardzo ceni reprezentanta Polski, z którym ma okazję występować w Bogdance Lublin.
- Zawsze chciałem z nim grać - powiedział Grozdanow w bułgarskim podcaście „Kod Sport”. - Był dla mnie kimś w rodzaju idola i nadal nim jest. Nawet teraz, kiedy poznałem go jeszcze lepiej. Leon to klasa sama w sobie. Zna go cały świat, ale jako człowiek jest niesamowity - komplementował gwiazdę Biało-Czerwonych.
ME siatkarzy: Pilne wieści przed meczem z Ukrainą! To starcie nabrało rumieńców
Aleks Grozdanow: Leon zawsze będzie cię wspierał
Środkowy bułgarskiej kadry zwrócił uwagę na podejście Leona, który jest bardzo uczynną osobą.
- Większość ludzi o jego statusie nie odebrałaby telefonu, gdybyś zadzwonił do nich o pierwszej w nocy z jakimś problemem - tłumaczył Grozdanow. - On natomiast należy do tych ludzi, którzy szczerze cieszą się z twoich sukcesów. Zawsze będzie cię wspierał, kiedy popełniasz błędy. Podejdzie i spokojnie ci powie, co robisz źle i jak możecie wspólnie wyjść z danej sytuacji - wyznał.
Kiedy mecz Polska - Ukraina na ME siatkarzy? O której godzinie?
Reprezentant Bułgarii traktuje go jak brata
Bułgar przyznaje, że relacja obu siatkarzy należy do wyjątkowych.
- Mogę śmiało powiedzieć, że traktuję go jak brata - oznajmił. - Zawsze, gdy będzie mnie potrzebował, to będę przy nim. Naprawdę jest mi bardzo bliski - podkreślił.
ME siatkarzy. Kamil Semeniuk nawet tego nie ukrywa. Tak siatkarska kadra nakręca się na złoto
Nikola Grbić dał mu szansę we Włoszech
Jednak nie tylko Leon jest ważną postacią w życiu Bułgara. Szczególne miejsce zajmuje w nim także trener Grbić, z którym pracował we włoskiej Weronie.
- Gdy zadzwonili do mnie z Włoch, to nie myślałem o pieniądzach - wspominał. - Gdy powiedzieli, że trenerem jest tam Grbić to od razu stwierdziłem, że nie ma się nad czym zastanawiać. Jadę, bo chcę się od niego uczyć. Jestem pewien, że Włado Nikołow trochę mi pomógł, ponieważ zadzwonił do mnie i zapytał: „Jesteś pewien, że chcesz tam pojechać i pracować z Nikolą?”. Odpowiedziałem: „Tak, oczywiście. Jak mógłbym nie chcieć pracować z takim fachowcem?” - opowiadał.
Marcin Komenda o celu reprezentacji Polski na Euro. To będzie kluczowe w grze kadry
Serb cały czas skupiał się na Grozdanowie
Bułgarski siatkarz traktuje Grbicia jako swojego mistrza.
- W Weronie nauczyłem się samodzielności, a Grbić położył znakomite fundamenty pod moją karierę - przekonywał. - W play-off wystawił mnie w podstawowym składzie. Po raz pierwszy dostałem możliwość rozegrania całego meczu we Włoszech i to dodało mi ogromnej pewności siebie. Przez cały mecz skupiał się na mnie i tłumaczył mi różne rzeczy związane z grą na bloku. Zakończyłem tamto spotkanie z ośmioma blokami. Starsi siatkarze mówią, że jeden mecz jest wart więcej niż dziesięć treningów. Dla mnie tamto spotkanie było warte może nawet 20–30 treningów - dodał Grozdanow.
Aleksander Śliwka o pokorze i walce o złoto na EURO. "Wspólnymi siłami dotrzemy..."