Pogrzeb legendarnego kierowcy PRL. Wtedy pożegnamy jednego z „siedmiu wspaniałych”

2026-02-04 14:14

Świat polskiej motoryzacji pogrążył się w żałobie. W kanadyjskim Etobicoke odbędzie się pogrzeb Roberta Muchy, jednego z najlepszych kierowców rajdowych w naszej historii. Należał do legendarnej grupy „siedmiu wspaniałych”, która biła rekordy Polskim Fiatem 125p. Kierowca zmarł nagle 9 stycznia na Karaibach.

  • Polska motoryzacja żegna Roberta Muchę, legendarnego kierowcę rajdowego, który zmarł nagle na Karaibach.
  • Był członkiem "siedmiu wspaniałych", którzy bili rekordy Polskim Fiatem 125p, oraz triumfował w Rajdzie Monte Carlo.
  • Jak wyglądała jego kariera po emigracji do Kanady i dlaczego jego wspomnienia z trasy są tak niezwykłe?

W piątek, 6 lutego, rodzina i przyjaciele pożegnają Roberta Muchę - informuje PAP. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się mszą żałobną w kościele Matki Bożej Bolesnej w kanadyjskim Etobicoke. Legendarny kierowca, który zmarł 9 stycznia po zasłabnięciu na karaibskiej plaży, spocznie na cmentarzu Park Lawn. Choć od lat mieszkał za oceanem, jego nazwisko na zawsze zapisało się w historii polskiego sportu.

Przeczytaj także: Siostra Lewandowskiego ujawnia, jakim Robert był dzieckiem. "Zawsze taki sam"

Robert Mucha był ikoną. Absolwent prawa na Uniwersytecie Warszawskim swoją prawdziwą pasję odnalazł w motoryzacji, rozpoczynając pracę w Fabryce Samochodów Osobowych na Żeraniu. To właśnie tam narodziła się legenda Polskiego Fiata 125p, a Mucha stał się jednym z jej głównych bohaterów.

"Jeden z siedmiu wspaniałych". Tak pisał historię za kierownicą Fiata

Największy rozgłos przyniosła mu próba bicia międzynarodowych rekordów w jeździe długodystansowej w czerwcu 1973 roku. Pod wodzą Sobiesława Zasady, zespół siedmiu kierowców, w tym Roberta Muchy, przez ponad dwa tygodnie trzymał w napięciu całą Polskę. Na pętli autostrady pod Wrocławiem udowodnili, że Polski Fiat 125p jest maszyną zdolną do rzeczy niezwykłych. Wydarzenie, które na żywo relacjonowała telewizja, było jednak ekstremalnym testem wytrzymałości. Po latach Mucha wspominał, jak wielkim wyzwaniem była monotonna jazda, zwłaszcza w nocy.

Zobacz też: Od plotek aż huczało! Oto dziewczyna Huberta Hurkacza? Hania zasiadła w boksie tenisisty

- Do dziś pamiętam ten rytmiczny odgłos kół na spoinach pomiędzy betonowymi płytami nawierzchni. To było naprawdę niebezpieczne, bo usypiało! Robiliśmy wszystko, żeby nie zasnąć od tej monotonii - wspominał Robert Mucha w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej w 2023 roku.

Od Rajdu Monte Carlo po karierę w finansach

Jeszcze przed legendarną próbą bicia rekordu, Mucha odnosił spektakularne sukcesy. W 1972 roku, wraz z pilotem Lechem Jaworowiczem, wygrał swoją grupę w słynnym Rajdzie Monte Carlo, co było najlepszym powojennym wynikiem Polaka w tej imprezie.

Po zakończeniu startów w fabrycznym zespole FSO w 1975 roku wyemigrował do Kanady. Tam rozpoczął zupełnie nowy rozdział, stając się cenionym doradcą finansowym w globalnych firmach. Nigdy jednak nie zapomniał o swojej pasji, współtworząc książki o historii polskiego sportu samochodowego i chętnie dzieląc się wspomnieniami.

Znasz tych sportowców, którzy poszli w politykę? Sprawdź swoją pamięć w QUIZIE! Od 7 pytania zaczynają się schody
Pytanie 1 z 10
Były piłkarz reprezentacji Grzegorz Lato w latach 2001-2007 zasiadał w Senacie. Z ramienia której partii?
Robert Kubica: F1 to nie jest świat, w którym trzeba szukać przyjaciół
Super Sport SE Google News