- Jakub Wikłacz wygrywa kolejną walkę w organizacji UFC
- Polak poddał w ostatniej sekundzie walki Muina Gafurova
- Reprezentant Tadżykistanu próbował okłamać wszystkich, twierdząc, że... nie odklepał
UFC: Wikłacz poddał Gafurova w ostatniej sekundzie
To była walka, która trzymała w napięciu do ostatniej milisekundy. Jakub Wikłacz dopisał do swojego rekordu spektakularne zwycięstwo nad Muinem Gafurovem, kończąc pojedynek przez poddanie w chwili, gdy wszyscy szykowali się już do decyzji sędziowskiej. Emocje nie opadły jednak wraz z gongiem, bo w klatce rozpętała się dyskusja o to, co tak naprawdę się wydarzyło.
Gdy zegar odliczał ostatnie sekundy trzeciej rundy, Polak zapiął technikę kończącą. Gafurov, czując presję, odklepał, ale zrobił to w tym samym momencie, w którym rozległ się sygnał kończący walkę. Zegar wskazywał, że do końca pozostała zaledwie jedna sekunda.
Tuż po przerwaniu walki Gafurov próbował przekonać arbitra, że wcale się nie poddał. Sytuacja była na tyle stykowa, że sędziowie musieli skorzystać z systemu powtórek wideo (VAR). Analiza była bezlitosna dla Tadżyka – nagranie wyraźnie pokazało moment odklepania jeszcze przed upływem czasu regulaminowego.
Dvalishvili i Gafurov okłamali wszystkich. Tadżyk twierdzi, że nie klepał
Najciekawsze wydarzyło się jednak później. Gdy wersja o "braku odklepania" upadła, Gafurov i jego narożnik – w którym stał m.in. czołowy zawodnik UFC Merab Dvalishvili – zmienili narrację.
Stwierdzili oni, że Tadżyk faktycznie odklepał, ale nie z powodu duszenia, lecz dlatego, że... usłyszał gong i chciał, by Wikłacz go już puścił. Tłumaczenie to, sugerujące że zawodnik klepie "na znak końca walki", spotkało się z drwinami ekspertów i kibiców, jako nieznajdujące oparcia w przepisach MMA.
Nawet gdyby sędziowie uznali protesty Gafurova i pozwolili na decyzję punktową, ręka Polaka i tak powędrowałaby w górę. Jakub Wikłacz kontrolował przebieg starcia na tyle wyraźnie, że wszyscy sędziowie punktowali walkę 29-28 na jego korzyść. Poddanie w ostatniej sekundzie stało się więc idealnym przypieczętowaniem jego dominacji.
