- Polscy curlerzy sensacyjnie rozpoczęli Mistrzostwa Europy w Lohja, pokonując faworyzowanych Norwegów i plasując się w czołówce tabeli.
- Męska reprezentacja, debiutująca w elitarnej Dywizji A, ma na koncie dwa zwycięstwa po trzech meczach, w tym dramatyczne zwycięstwo nad brązowymi medalistami ME.
- Zapewnione stabilne finansowanie i ciężka praca sprawiają, że cel utrzymania w elicie jest realny, a Polacy celują również w awans na Mistrzostwa Świata i Igrzyska Olimpijskie.
- Czy polskie curlerki, walczące w Dywizji B, również zdołają przełamać passę i awansować do elity?
Sensacyjny start Polaków! Pokonali medalistów ME
Reprezentacja mężczyzn pod wodzą skipa Konrada Stycha rywalizuje w elitarnej Dywizji A z gigantami światowego curlingu i radzi sobie znakomicie. Po trzech rozegranych meczach Polacy mają na koncie dwa zwycięstwa i jedną porażkę. Na inaugurację pokonali Danię 7:5.
Przeczytaj także: Kamienie, lód i czołówka CURLERÓW. Na PCS-ie można podziwiać emocjonujące rozgrywki
Prawdziwą sensację sprawili jednak w niedzielę, pokonując 9:8 dużo bardziej doświadczonych, brązowych medalistów ubiegłorocznych mistrzostw Europy – Norwegów. Mecz był niezwykle zacięty, a o zwycięstwie zadecydowało ostatnie, precyzyjne zagranie skipa Konrada Stycha. Warto dodać, że aż trzej polscy zawodnicy zagrali ze skutecznością 80% lub wyższą, co jest fantastycznym wynikiem. W trzecim spotkaniu Biało-Czerwoni ulegli utytułowanej Szwajcarii 3:9.
Dzięki tym wynikom Polacy po trzech sesjach dzielą wysokie, 3-5. miejsce w tabeli. Cel, jakim jest utrzymanie w elicie, czyli zajęcie co najmniej 8. lokaty, jest na wyciągnięcie ręki. Apetyty są jednak większe.
- Celem w tym debiutanckim dla nas występie w grupie A jest miejsce w pierwszej ósemce, które gwarantuje utrzymanie w Dywizji A oraz daje awans na mistrzostwa świata - mówił przed turniejem Krzysztof Domin. Jak widać, drużyna realizuje ten plan z nawiązką.
"Czujemy się mocni". Kluczowe wsparcie i walka o igrzyska
Polacy od początku zapewniali, że są świetnie przygotowani, a udany występ w prekwalifikacjach olimpijskich dodał im pewności siebie.
- Naprawdę czujemy się bardzo dobrze, mocni. Jedziemy do Lohji z dużymi nadziejami, jedziemy cieszyć się curlingiem, bo jest to spełnianie naszych marzeń, wydarzenie, na które pracowaliśmy przez kilkanaście lat - podkreślał Krzysztof Domin.
Co ważne, kadra wreszcie może liczyć na stabilne finansowanie dzięki wsparciu firmy Lotto. To ogromna zmiana w porównaniu do 2018 roku, gdy na wyjazd trzeba było organizować zbiórkę internetową. Należy pamiętać, że polscy curlerzy są amatorami – na co dzień pracują jako pilot, konstruktor czy ekonomista. Turniej w Finlandii to także kluczowy etap przygotowań do grudniowych kwalifikacji olimpijskich w Kanadzie, gdzie Polacy powalczą o historyczny awans.
Polki chcą przełamać passę. Czas na awans do elity
Reprezentacja kobiet, której przewodzi Aneta Lipińska, walczy w Lahti w Dywizji B. W ostatnich dwóch latach Polki zdobywały brązowe medale, które jednak nie dawały upragnionego awansu do elity. Teraz cel jest jeden – zająć co najmniej drugie miejsce i w przyszłym roku rywalizować z najlepszymi.
- Jeśli chcesz osiągnąć coś, czego nigdy wcześniej nie osiągnąłeś, musisz być gotowy zrobić coś, czego nigdy wcześniej nie robiłeś. I właśnie tym zespół zajmował się od lipca do listopada. Włożyliśmy dużo pracy w naukę procedur, rozwój świadomości zawodniczek i rozumienia gry - zapewnia trener Brian Grey.
Zobacz też: Gdańsk z krytym lodowiskiem. Lokalizacja wybrana, projekt poznamy w tym roku