- W Karpaczu powstanie pierwszy w Polsce syntetyczny tor saneczkowy, dofinansowany przez Ministerstwo Sportu kwotą ponad 7 milionów złotych.
- Inwestycja ma zrewolucjonizować treningi saneczkarzy, eliminując potrzebę wyjazdów zagranicznych i pomóc w wychowaniu przyszłych medalistów.
- Decyzja wywołała burzę, gdy Zbigniew Boniek skrytykował ją jako "totalnie niezrozumiałą" i kwestionował sens wydawania ogromnych pieniędzy na niszowy sport.
- Sprawdź, dlaczego budowa toru saneczkowego stała się przedmiotem debaty o priorytetach w polskim sporcie!
Ministerstwo spełnia marzenia. "Mamy to!"
Podczas specjalnej konferencji prasowej w Karpaczu minister sportu Jakub Rutnicki oficjalnie potwierdził, że resort przeznaczy 7 mln 215 tysięcy złotych na budowę nowoczesnego obiektu. To odpowiedź na wieloletnie apele środowiska saneczkarskiego, które do tej pory musiało szukać warunków do treningu za granicą.
- Wiele lat o tym mówiono, a my wspólnie z samorządem działamy. Mogę powiedzieć, że mamy to. Nie chcemy w przyszłości słyszeć, że mamy fantastycznych zawodniczki i zawodników, tylko że nie mają możliwości trenowania na najwyższym poziomie - powiedział minister Jakub Rutnicki.
Przeczytaj także: Tak Kacper Tomasiak wyda kasę za medale igrzysk. "W sporcie pieniądze szybko się kończą"
Całkowity koszt budowy toru o długości 450 metrów ma wynieść około 15 milionów złotych. Połowę kwoty pokryje ministerstwo, a resztę dołożą władze regionalne i lokalne. Radości nie krył obecny na spotkaniu trener Przemysław Pochłód.
- Nie będziemy się w końcu musieli wstydzić i nie będziemy musieli wyjeżdżać do innych krajów, aby móc trenować. Na tym torze będziemy mogli wychować przyszłych medalistów igrzysk olimpijskich - dodał szkoleniowiec.
Boniek kontratakuje: "Totalnie niezrozumiała decyzja"
Gdy wydawało się, że inwestycja spotka się z powszechną aprobatą, do akcji wkroczył Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN, znany z ciętego języka, w ostrych słowach skrytykował decyzję rządu, kwestionując sens wydawania tak ogromnych pieniędzy na, jego zdaniem, niszową dyscyplinę.
- Totalnie niezrozumiana decyzja. Sport niszowy. Można im pomóc w inny sposób, a nie wydając tak potężną kasę. Poza tym mamy tylko kilka klubików… - napisał na platformie X Zbigniew Boniek.
Zobacz też: Karol Nawrocki zaskoczył Kacpra Tomasiaka! Nieznane kulisy wizyty u prezydenta
Komentarz Bońka wywołał dyskusję, stawiając pytanie o priorytety w finansowaniu polskiego sportu. Czy miliony złotych powinny trafiać na rozwój mniej popularnych dyscyplin, dając im szansę na medale, czy też należy skupić się na sportach masowych? Decyzja o budowie toru w Karpaczu stała się polem bitwy dwóch różnych wizji.