Koszmar Mai Chwalińskiej. To nawet trudno wytłumaczyć!

2026-09-26 17:31

Maja Chwalińska była bardzo blisko awansu do WTA 500 na twardych kortach w Singapurze. Polska pewnie wygrała pierwszego seta, a w drugim długo kontrolowała sytuację. Niestety potem stało się coś, co nawet trudno wytłumaczyć. Ostatecznie Chwalińska przegrała w z Kanadyjką Leylah Fernandez 6:1, 4:6, 2:6. To był dla Polki prawdziwy sportowy koszmar.

Tenisistka Maja Chwalińska na korcie podczas meczu. O jej występie w Singapurze przeczytasz na SE Supersport.
Autor: Wojciech Kubik

25-letnią Chwalińską i rok młodszą Fernandez kilka rzeczy łączy. Obie mają w dorobku niespodziewanie osiągnięty wielkoszlemowy finał - Polka w tym roku zagrała o tytuł we French Open, a Kanadyjka już w 2021 w US Open. Obie są też leworęczne. Ich pierwszy w historii mecz lepiej zaczęła zawodniczka klubu BKT Advantage Bielsko-Biała. Chwalińska w pierwszym secie prowadziła już 5:0 i zanotowała w nim serię 14 z rzędu wygranych piłek. Kilka minut później zamknęła partię. Fernandez po spotkaniu przyznała, że choć spodziewała się urozmaiconej gry Chwalińskiej, to i tak miała problem z poradzeniem sobie z jej stylem. Frustracja powodowała, że w pierwszym secie Kanadyjka popełniła aż 21 niewymuszonych błędów, przy ledwie pięciu zagraniach wygrywających. Polka miała w nim tylko cztery niewymuszone błędy.

Wstydliwe sceny z Mają Chwalińską po meczu. Kompromitacja! Nasza tenisistka musiała zareagować

 Fernandez o kiepskim starcie szybko zdołała jednak zapomnieć. Drugą partię zaczęła od wygrania dwóch gemów i choć Maja Chwalińska później odrobiła stratę, to coraz lepiej grająca rywalka przejęła inicjatywę. Od wyniku 4:4 znów wygrała dwa gemy i wyrównała stan meczu. Trzeci set to już dominacja Kanadyjki. Od rezultatu 1:1 wygrała cztery gemy z rzędu. Jak bardzo Fernandez poprawiła grę, pokazuje statystyka. W drugim i trzecim secie łącznie miała 26 zagrań wygrywających i 22 niewymuszone błędy. Chwalińska natomiast 13 „winnerów” i 24 niewymuszone błędy.

WTA Singapur: Znów demolka Mai Chwalińskiej! I to w ćwierćfinale

Mimo porażki Maja Chwalińska w poniedziałkowym notowaniu rankingu przesunie się z 25. na 21. lokatę, czyli wyrówna swoje najlepsze osiągnięcie w karierze. Fernandez natomiast wirtualnie jest 28. Jeśli sięgnie po tytuł, wskoczy na 26. miejsce. Kanadyjka w niedzielnym finale zagra z Talią Gibson. Australijka awansowała do niego bez wychodzenia na kort, bo wycofała się jej rywalka Rosjanka - Tatiana Prozorowa.

Galeria: Maja Chwalińska i twarz z bliska