Maja Chwalińska kiedyś tak grała, ale musiała to zmienić. Sytuacja sprzed lat

2026-06-05 16:42

Maja Chwalińska zachwyca kibiców podczas tegorocznego Roland Garros, ale niewiele osób pamięta, że w przeszłości polska tenisistka musiała radzić sobie z problemem, który dla zawodowego sportowca może być wyjątkowo uciążliwy. Chodzi o wadę wzroku.

Roland Garros PREMIE: Ile zarobiła Maja Chwalińska w Paryżu? Fortuna!

i

Autor: EPA/ PAP

Kilka lat temu Chwalińska przyznała w rozmowie z Eurosportem, że ma problemy ze wzrokiem. Przez pewien czas występowała nawet na korcie w okularach, co w zawodowym tenisie należy do rzadkości. Później zaczęła korzystać z soczewek kontaktowych, które okazały się znacznie wygodniejszym rozwiązaniem podczas meczów. Mówiła o tym tak: – Okazało się, że mam wadę wzroku. Wcześniej o tym nie wiedziałam. Nie miałam nawet czas, żeby wybrać soczewki, więc włożyłam okulary. Poszukam jednak soczewek, bo na dłuższą metę okulary nie są zbyt wygodne.

ZOBACZ TEŻ: Wiadomo, kim jest partner Mai Chwalińskiej. To zagraniczniak. O wielkim uczuciu nie ma mowy

Kilka dni temu przypominaliśmy jej słowa z rozmowy z kanałem "Break Point", tam przyznała się do wielkiej sympatii do Rogera Federera. Nie tylko jednak szwajcarska legenda była jej wzorem do naśladowania. W materiale, który Eurosport opublikował w 2019 roku, dowiadujemy się, że tegoroczna finalistka Rolanda Garrosa wzorowała się na Simonie Halep. – Gram kombinacyjny, różnorodny tenis, nieco inny niż moje rywalki. Jestem niska, większych prędkości kibice u mnie nie zobaczą. Staram się wzorować na Simonie Halep – mówiła

Teraz 25-letnia tenisistka sama pisze piękną historię. Awans do finału Roland Garros sprawił, że o Mai Chwalińskiej mówi już cały tenisowy świat. W sobotnie popołudnie zmierzy się na korcie im. Philippa Chartiera z Rosjanką Mirrą Andriejewą. Dla obu pań będzie to pierwszy wielkoszlemowy finał w karierze.

ZOBACZ TEŻ: Tajemniczy zeszyt Mai Chwalińskiej. Poznaliśmy prawdę. To tam tkwi sekret jej sukcesów!