Maja Chwalińska w finale Roland Garros. Poznaliśmy sekret jej sukcesu
Maja Chwalińska zrobiła coś, co wydawało się niemożliwe. 25-latka nie tylko awansowała do finału Roland Garros, po drodze pokonując mi.in. Dianę Sznajder i Annę Kalinską, lecz także - przynajmniej na jakiś czas - zdetronizowała Igę Świętek i została królową kobiecego tenisa w Polsce. Drogi Mai Chwalińskiej i Raszynianki przez lata się krzyżowały. Dziewczyny w deblu razem zdobywały mistrzostwa Europy i wygrywały inne turnieje w kategoriach juniorów i kadetów. Potem Iga Świątek zdominowała konkurencję nie tylko w Polsce, lecz także na świecie i długo była liderką rankingu WTA. Maja z kolei wystrzeliła nagle - niczym filip z konopi - i w kapitalnym stylu weszła do finału Roland Garros. W czym tkwi sekret jej sukcesu? Okazuje się, że w... tajemniczym zeszycie. Prawdę poznaliśmy od pierwszego trenera Mai Chwalińskiej - Pawła Kałuży.
Wiadomo, kim jest partner Mai Chwalińskiej. To zagraniczniak. O wielkim uczuciu nie ma mowy
Galeria: Iga Świątek i Maja Chwalińska jako nastolatki
Tajemniczy zeszyt Mai Chwalińskiej
W rozmowie z "Super Expressem" ceniony szkoleniowiec opowiedział o początkach swojej pracy z Mają Chwalińską. O tajemniczym zeszycie sama zawodniczka mówiła nam już kilka lat temu. Teraz Paweł Kałuża nieco rozwinął ten wątek.
Roland Garros PREMIE: Ile zarobiła Maja Chwalińska za finał w Paryżu? Fortuna!
Być może ten zeszyt wziął się z pewnych rzeczy, które ja też wprowadzałem. Maję zacząłem trenować, gdy miała 7 lat i na początku był to trening ogólnorozwojowy z elementami tenisa. Następnie, jak już coraz więcej tenisa na zajęciach dochodziło, wprowadzałem też zajęcia teoretyczne i oglądaliśmy wybrane najlepsze akcje z największych kortów na świecie. Wprowadzałem właśnie takie zapiski o taktyce czy technice. Później z biegiem lat może to się właśnie przerodziło u Mai w taki zeszyt, pamiętnik czy po prostu skrypt tenisowy
- zdradził pierwszy trener Mai Chwalińskiej. Jak widać, pilne notowanie przyniosło skutek.