Maja Chwalińska wspomina spotkanie Federera. Zaskakująca reakcja, "byłam za blisko"

2026-06-03 18:28

Zdajemy sobie sprawę, tytuł może być dla niektórych intrygujący. Maja Chwalińska z uśmiechem na twarzy opowiedziała o spotkaniu swojego wielkiego idola. Sama teraz pisze piękną historię. Pokonanie Anny Kalinskiej dało jej przepustkę do półfinału Rolanda Garrosa. Tam czeka na nią Diana Sznajder, ta z kolei niespodziewanie wyrzuciła z imprezy Arynę Sabalenkę. Maja w wywiadzie dla kanału "Break Point" wyznała, była kiedyś wpatrzona w Szwajcara. – Byłam wręcz psychofanką – powiedziała w rozmowie z Markiem Furjanem

Roland Garros PREMIE: Ile zarobiła Maja Chwalińska za półfinał? Rozbiła bank, co za nagrody!

i

Autor: Emma Da Silva/ Associated Press

Maja Chwalińska napisała piękną historię. Za sobą ma już... osiem spotkań. Trzy w kwalifikacjach i drogę od 1. rundy do najlepszej czwórki. Jak się okazuje - została dopiero szóstą w sięgającej 1968 roku tenisowej erze open kwalifikantką, która przebiła się do półfinału wielkoszlemowej rywalizacji. W turnieju French Open wcześniej – w 2020 roku – dokonała tego tylko Argentynka Nadia Podoroska.

W meczu ćwierćfinałowym Polka pokonała wspomnianą już Anną Kalinską. Potrzebowała na to dwóch setów 7:6 (7-3), 6:3.

Kilkadziesiąt godzin temu w mediach społecznościowych pojawił się fragment wywiadu z Chwalińską przeprowadzonego przez Marka Furjana, komentatora Eurosportu i współtwórcę kanału "Break Point". Polska zawodniczka została zapytana o tenisowych idoli. Wymieniła legendy: Roger Federer, Novak Djoković, Rafael Nadal i Andy Murray.

ZOBACZ TEŻ: Szokujące, co czeka Maję Chwalińską po życiowym sukcesie w Roland Garros! Serce pęka

Szczególnie jednak podziwiała szwajcarskiego mistrza. – Byłam psychofanką nawet – mówiła. – Pamiętam, jak zobaczyłam pierwszy raz Federera na swoim pierwszym juniorskim Wimbledonie to się popłakałam. W ogóle nie wiedziałam, co się ze mną dzieje – opowiadała. – Usiadł dosłownie obok mnie na stołówce. I ja zamiast, głupia, poprosić o zdjęcie to ja uciekłam na drugą stronę i patrzyłam na niego tak z daleka, bo tutaj byłam za blisko Federera – wspominała z uśmiechem.

Roger Federer wygrał turniej na kortach im. Rolanda Garrosa tylko raz, dokładnie w 2009 roku. Maja Chwalińska jest już blisko powtórzeniu sukcesu swojego idola...