Maja Chwalińska walczyła dzielnie z finale Roland Garros, ale przegrała 3:6, 2:6 z Mirrą Andriejewą, która potwierdziła klasę i w wieku 19 lat zapisała na swoim koncie pierwszy wielkoszlemowy triumf.
- To był bardzo wymagający mecz. Mirra była dzisiaj znacznie lepszą zawodniczką i zasłużyła na zwycięstwo. Czułam, że nie mam przeciwko niej żadnej broni. Znacznie lepiej niż ja radziła sobie z wiatrem i grała bardzo mądrze. Jestem trochę smutna, ale na pewno dałam z siebie wszystko i myślę, że mogę być z siebie dumna. Zdecydowanie to były niezapomniane trzy tygodnie dla mnie. Naprawdę wspaniały czas. Nigdy go nie zapomnę - podsumowała swój występ w Paryżu Maja Chwalińska.
Donald Tusk skomentował finał Mai Chwalińskiej i się zaczęło! Karczemna awantura!
Tenisistka z Dąbrowy Górniczej w rankingu WTA awansuje na 21. miejsce. Czeka ją zatem rywalizacji w dużych turniejach i z rywalami z czołówki.
- Na pewno będzie teraz inaczej. Ale myślę i mam nadzieję, że się dostosuję. Na pewno będę pracować tak ciężko, jak pracuję teraz. Dam z siebie wszystko, żeby być lepszą każdego dnia i zobaczymy, jakie będą wyniki. Czuję, że zyskałam mnóstwo pewności siebie, ponieważ nigdy wcześniej nie grałam przeciwko wysoko notowanym zawodniczkom. To był dla mnie pierwszy raz - podkreśliła.
Maja Chwalińska i jej rodzice. Kim są Tomasz i Marcela Chwalińscy?
Maja Chwalińska zdradziła, że występ w Paryżu kosztował ją mnóstwo nerwów. Z powodu stresu miała problemy z apetytem.
- Nerwy przed finałem na pewno były. Byłam zdecydowanie zestresowana, ale tak było też przed każdym meczem, szczerze mówiąc. Przez ostatnie trzy tygodnie nie mogłam jeść. Moi trenerzy jedli pizzę, a ja mówiłam „nie”. Właściwie cieszę się, że turniej się kończy i może wróci radość z jedzenia - stwierdziła.
Przed Mają Chwalińską teraz dłuższy odpoczynek. Tenisistka planuje wakacje, a potem powrót do treningów. Do gry wróci już na Wimbledonie (29 czerwca). Jeżeli dostanie "dziką kartę", powalczy w turnieju głównym. Jeżeli nie - rozpocznie występ w Londynie od kwalifikacji.
- Niczego nie będę grać przed Wimbledonem, to na pewno - zapowiedziała stanowczo. - Definitywnie potrzebuję wakacji i czasu na regenerację i naładowanie baterii. W tym roku na trawie zagram tylko Wimbledon.