- Maja Chwalińska czeka na decyzję organizatorów Wimbledonu w sprawie "dzikiej karty".
- Wimbledon będzie jej powrotem do gry po finale Roland Garros - albo w kwalifikacjach, albo w głównej drabince.
- Z kolei właśnie potwierdzono kolejny start Chwalińskiej, już po Wimbledonie. I to w dobrej lokalizacji dla polskich kibiców!
Nagły komunikat o Mai Chwalińskiej. Przed Wimbledonem takie potwierdzenie!
Przed Roland Garros 2026 Maja Chwalińska nigdy nie była choćby w najlepszej 100 rankingu WTA, a jej najlepszym wielkoszlemowym występem była 2. runda Wimbledonu 2022. Po wielkim finale w Paryżu stała się światową gwiazdą, ale to wcześniejsza pozycja przekłada się na jej niepewność co do występu w tegorocznym Wimbledonie. Tylko "dzika karta" od organizatorów da jej bezpośrednią przepustkę, inaczej 21. obecnie tenisistka świata będzie musiała przebijać się przez 3-rundowe kwalifikacje. Niezależnie od ostatecznej decyzji, Chwalińska postanowiła już, gdzie będzie kontynuować sezon po Wimbledonie!
Maja Chwalińska z gigantycznym wsparciem od państwa. Minister ujawnił kwotę stypendium
Organizatorzy turnieju WTA 250 w Hamburgu poinformowali, że Polka weźmie udział w imprezie na kortach ziemnych, która rozpocznie się tydzień po Wimbledonie - w dniach 20-26 lipca. Chwalińska potwierdziła zgłoszenie, a jest to ciekawy wybór startowy po krótkim sezonie na trawie przed amerykańską częścią zmagań na kortach twardych, której zwieńczeniem jest US Open.
To także świetna okazja dla polskich kibiców, aby obejrzeć bohaterkę Roland Garros w akcji nie tak daleko od Polski. Nie można jednak wykluczyć, że w razie kolejnego świetnego występu na Wimbledonie, Chwalińska ostatecznie postanowi zrezygnować z gry w Hamburgu. Na razie nie jest jednak pewna gry w Londynie, a jej plan zakłada lipcową podróż do Niemiec.