- Iga Świątek staje przed gigantycznym wyzwaniem obrony tytułu na Wimbledonie, zmagając się z presją, słabą formą i ryzykiem utraty 2000 punktów rankingowych.
- Jej "ścieżka grozy" na turnieju to potencjalne starcia z Pliskovą, a nawet powracającą legendą tenisa – Sereną Williams.
- Czy Polka przełamie "klątwę Wimbledonu" i utrzyma pozycję, czy wczesna porażka zepchnie ją w dół rankingu WTA?
Ścieżka grozy Igi Świątek. Na horyzoncie legenda tenisa
Choć pierwsza rywalka, Amerykanka Taylor Townsend (81. WTA), na papierze nie wygląda na wielkie zagrożenie, to już za jej plecami czają się prawdziwe wilczyce. W drugiej rundzie na Polkę może czekać była liderka rankingu i finalistka Wimbledonu, Karolina Pliskova. Prawdziwa bomba czeka jednak w kolejnym etapie. To właśnie tam może dojść do starcia, o którym mówi już cały tenisowy świat. Na drodze Świątek może stanąć... Serena Williams! Legenda wszech czasów wznowiła karierę i otrzymała od organizatorów "dziką kartę", a jej pojawienie się w części drabinki Polki to scenariusz rodem z horroru.
Przeczytaj także: Ulrtazgrabne odsłonięte nogi Igi Świątek wzbudzają podziw na całym świecie! Te zdjęcia wszystko tłumaczą
To nie koniec złych wieści. W ćwierćfinale na Igę mogą czekać zawodniczki, które w ostatnim czasie już ją pokonywały – Elina Switolina, Marta Kostiuk czy Emma Navarro. Droga do obrony tytułu wygląda na najbardziej stromą w całej jej karierze.
Klątwa Wimbledonu i walka z samą sobą
Nad londyńskimi kortami unosi się swoista klątwa. Od 2016 roku żadnej tenisistce nie udało się obronić tytułu, a triumfatorkami zostawały często zawodniczki spoza ścisłej czołówki. Czy Iga Świątek będzie kolejną ofiarą tej niezwykłej serii? Presja jest gigantyczna, zwłaszcza że Polka broni aż 2000 punktów. Ewentualna wczesna porażka oznacza dramatyczny spadek w okolice ósmego miejsca w rankingu.
Zobacz też: Do niej wzdycha pół kraju. Jego dziadka zna cały świat futbolu
Sama Świątek przyznawała, że rok temu wygrała, bo nikt od niej niczego nie oczekiwał. Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Jej fatalne wyniki w tym sezonie, w tym porażka w jedynym meczu na trawie przed Wimbledonem, tylko potęgują niepokój. Stawka jest ogromna, a margines błędu praktycznie nie istnieje. To będzie nie tylko walka z rywalkami, ale przede wszystkim z własnymi demonami i gigantycznymi oczekiwaniami.