Uwierzycie?! Iga Świątek zamierza „kraść” ręczniki! Mistrzyni Wimbledonu mówi to otwarcie

Iga Świątek zszokowała świat tenisa swoim najnowszym wyznaniem. Była liderka rankingu WTA, tuż przed startem Wimbledonu 2026, publicznie przyznała, że... zamierza kontynuować swój proceder "kradzieży" słynnych ręczników. Wszystko przez to, że pamiątki z zeszłego roku już się rozeszły, a to najlepszy łup, jaki można przywieźć z turnieju.

Iga Świątek w fioletowej koszulce sportowej z logo sponsora i fioletowej czapce z daszkiem, z włosami związanymi w kucyk, zamyślona na korcie tenisowym. Tenisistka znana jest z kradzieży ręczników, o czym przeczytasz więcej na naszym portalu.
Autor: Christophe Ena/ Associated Press Iga Świątek
  • Iga Świątek zaskakuje! Przed Wimbledonem otwarcie zadeklarowała, że zamierza kontynuować "kradzież" słynnych turniejowych ręczników.
  • Ubiegłoroczne pamiątki rozeszły się wśród bliskich i na cele charytatywne, co motywuje tenisistkę do powiększenia unikalnej kolekcji.
  • Sprawdź, jak jeden gest stał się viralem i dlaczego te "łupy" są dla Igi najcenniejszą pamiątką z londyńskich kortów!

Plan na Wimbledon jest prosty. "Będę to kontynuować"

Tradycji musi stać się zadość. Iga Świątek, zapytana wprost przed startem Wimbledonu 2026, czy i w tym roku zamierza "kraść" ręczniki z kortu, nie miała żadnych wątpliwości. Jej odpowiedź była krótka i jednoznaczna, a jej plany mogą wprawić organizatorów w osłupienie.

- Tak. Cóż, zacznijmy od faktu, że nie mam już żadnych ręczników z zeszłego roku - rzuciła wprost Iga Świątek.

Przeczytaj także: Iga Świątek nie wytrzymała po tym pytaniu dziennikarza. "Jezu, serio muszę to wyjaśniać?"

Okazuje się, że jej ubiegłoroczne "zdobycze" rozeszły się w mgnieniu oka. Jak wyjaśniła, cała sprawa stała się wiralem, a pamiątki z Wimbledonu były rozchwytywane.

- Wszyscy, moi przyjaciele, moja rodzina, chcieli je mieć. Przekazałam je również na cele charytatywne. Więc chyba powinnam "ukraść" jeszcze więcej. I tak, będę to kontynuować, bo to najlepsza pamiątka, jaką można zdobyć z turnieju - skwitowała z uśmiechem polska tenisistka.

Co więcej, dziennikarz zaskoczył ją informacją o limitowanej edycji ręczników z motywem truskawek. Reakcja Igi była natychmiastowa.

- Nie wierzę! Naprawdę? Ale to nie jest ręcznik, którego się używa na korcie, prawda? No cóż, i tak o taki poproszę - podsumowała, dając jasno do zrozumienia, że jej kolekcja w tym roku może się znacznie powiększyć.

Wszystko zaczęło się od jednego gestu

Skąd w ogóle wzięła się "afera ręcznikowa"? Wszystko zaczęło się podczas Wimbledonu 2025, gdy Iga po raz pierwszy w karierze wygrała finał. Po wygranym ćwierćfinale z Ludmiłą Samsonową kamery uchwyciły, jak Polka poprosiła chłopca od podawania piłek o dodatkowe ręczniki, które następnie spakowała do torby. Całej sytuacji towarzyszył wymowny gest uciszania, jakby chciała powiedzieć: "Nie mówcie nikomu". Scena błyskawicznie obiegła internet, stając się hitem.

Temat powrócił na konferencji prasowej, gdy jeden z dziennikarzy zapytał o znaczenie tego gestu. Świątek była kompletnie zaskoczona.

- Jezu, serio muszę to wyjaśniać? - odpowiedziała wyraźnie zmieszana.

Zobacz też: Sprzedaje swoje zdjęcia, była o włos od gry na Wimbledonie! Maja Chwalińska już czekała

Po chwili jednak wyjaśniła z rozbrajającą szczerością:

- Pakowałam ręczniki do torby i chciałam, żeby "nikt nie zauważył" - ucięła krótko, czym wywołała salwy śmiechu.

Już wtedy, po meczu pierwszej rundy, przyznała, że kolekcjonowanie ręczników to jej mała tradycja.

- Nikt nigdy nie poruszał tego tematu. Uwielbiamy nasze ręczniki. Za każdym razem, kiedy wracam z turnieju, to z dziesięciu znajomych czy członków rodziny pyta mnie o te ręczniki. Przepraszam Wimbledonie, bo nie wiem, czy ja w ogóle mogę to robić - tłumaczyła wówczas, nie spodziewając się, że jej uroczy zwyczaj stanie się jednym z najbarwniejszych symboli jej występów na londyńskiej trawie.

CO SIĘ DZIEJE Z IGĄ ŚWIĄTEK?!
Jak dobrze znasz Igę Świątek?
Pytanie 1 z 10
Ile turniejów wielkoszlemowych wygrała Iga Świątek do maja 2024 roku?